Karen Blixen zmarła śmiercią głodową. W chwili zgonu ważyła zaledwie 38 kilogramów. Przez wiele lat cierpiała na bóle brzucha. Problemy te określano mianem dyzenterii tropicznej, choć diagnoza ta nigdy nie została oficjalnie potwierdzona. Uważa się raczej, że sama powodowała tego typu kłopoty namiętnie nadużywając silnych środków przeczyszczających i stosując lewatywy. Cierpiała na anoreksję. Podczas pobytu w Afryce zaczęła używać khat, czuwaliczka jadalnego, o działaniu podobnym do amfetaminy. Narkotyk ten silnie wpływa na układ nerwowy, powoduje rozluźnienie i euforię, może wywoływać biegunki i halucynację. Po powrocie z Afryki, by zmniejszyć apetyt, używała amfetaminy. Była też namiętną palaczką papierosów, co w połączeniu z minimalnym pobieraniem pokarmu ułatwiło rozwój wrzodu żołądka. Podobno w czasie wizyty w Stanach Zjednoczonych w 1959 roku żywiła się tylko winogronami i ostrygami.