Przewagi języka angielskiego

Ciepły i słoneczny, choć bardzo wietrzny dzień. Wracając z Kallis, nadmorskiej sauny, zatrzymuję się w kawiarni muzycznej na Małym Rynku. Do stolika obok przysiada się dwóch mężczyzn w średnim wieku. Jeden z nich, chudy, wysoki i wężowaty, ubrany z zamierzoną niedbałością uniwersyteckich liberałów, sztruksowe spodnie i rozciągnięty, szarozielony sweter, szalik artystycznie splątany na szyi oraz długie, siwe włosy zebrane z tyłu głowy w myszowaty warkocz, głośno i z zapałem próbuje dowieść przewag języka angielskiego nad językami słowiańskimi. To przykuwa moją uwagę. Twierdzi, że język angielski posiada większe możliwości ujawniania się stylu autora niż może to mieć miejsce w językach słowiańskich. Jego wywód jest jednak bełkotliwy i arbitralny, poparty bardziej ekspresyjną gestykulacją niż rzeczowymi argumentami.

Myli się. Słowiański język polski, a zapewne i inne języki z tej grupy, stwarzają w tym względzie znacznie większe możliwości. Angielski, podobnie jak szwedzki, jest językiem pozycyjnym, co oznacza, że istotna jest w nim kolejność wyrazów w zdaniu. Taki język musi z konieczności ograniczać indywidualny styl wypowiedzi bardziej niż języki słowiańskie, w których o roli słowa czy wyrazu w zdaniu decyduje głównie fleksja, a fleksja dopuszcza znacznie większą swobodę organizacji kolejności wyrazów w zdaniu przy niezmienionym jego znaczeniu.