Dwa cytaty z Henry Bergasse „Podzwonne dla Rzymu”:
Nazywano Konstantyna współtowarzyszem Słońca (Solis comes), już nie bogiem – nie chciał tego – ale uświęconym władcą, istotą nadprzyrodzoną, obdarzoną boskim posłannictwem. Był wcieleniem najwyższej władzy, tak że z chwilą śmierci w roku 337, kiedy jego syn Konstancjusz, przypuszczalny dziedzic tronu, znajdował się na wyprawie przeciw Persom, bardzo daleko od Konstantynopola – przez 4 miesiące zabalsamowany zewłok zmarłego monarchy przewodniczył radzie ministrów, wysłuchiwał życzeń senatu, raportów legatów. Przez te cztery miesiące cesarstwem rządził trup.
***
W ciągu pierwszych stuleci w samym tylko Rzymie 200 000 ludzi karmiono codziennie za darmo. Panem et circenses – oto formuła uświęcona przez Juwenala. Igrzyska cyrkowe, które miały dostarczać rozrywki temu ruchliwemu plebsowi, za republiki zajmowały rocznie 65 dni świątecznych, a w dwieście lat później aż 175. Tak więc co drugi dzień spędzano na zabawach, których koszty pokrywała publiczna hojność.