A potem, jak już zapewne i pan zauważył, potem dochodzi się do wieku, w którym Fortuna coraz częściej nami pogardza, a kobiety zaczynają lekceważyć. To pierwsze zresztą mniej nas dotyka niż to drugie, chociaż, przyznaję, nie ma w tym logiki.
***
Ma około czterdziestki. Jest postawną, dobrze zbudowaną kobietą o twarzy przyjaznej, szerokiej i życzliwej, z ładnym uśmiechem, który unosi kąciki jej warg wysoko do góry i przydaje jej twarzy wyrazu niewinności. Zwróciłem uwagę na jej dłonie, wypielęgnowane i tak delikatne, jakby nigdy w życiu nie dotykała nimi nawet sztućców. Ubrana była dobrze i drogo, choć bez cienia ostentacji czy przesady, trochę w stylu business women, aczkolwiek spódnica, ołówkowa, z podwyższonym stanem miała – moim zdaniem – nieco zbyt wysokie rozcięcie z boku, zbyt zalotne jak na business women, zbyt frywolne. Pachniała migdałami.
***
Była tym rodzajem kobiety, którą chce się zapytać o zawartość jej torebki.