Ubranie

Kobieta europejska, odkrywając lub zasłaniając coraz to inne części ciała, stworzyła swemu mężczyźnie złudę odkrywania coraz to nowych uroków kobiecości. Sama równocześnie stała się zjawiskiem, zjawiskiem podlegającym ciągłym przeobrażeniom. Zwykliśmy uważać, że ten swobodny i nieustannie zmieniający się obraz kobiety jest konsekwencją wyzwolenia i emancypacji, ale kto wie, czy nie jest dokładnie odwrotnie – czy emancypacja nie stała się możliwa właśnie dzięki temu … Europejczyk, od wieków gnany tęsknotą, która nakazywała mu przemierzać nowe przestrzenie, chciał również widzieć swoją kobietę w wciąż nowym stroju. Nie jest przypadkiem, że społeczeństwa „zastygłe”, społeczeństwa tradycyjne, są bardzo restrykcyjne wobec kobiecego stroju, ostro potępiają i karzą najdrobniejsze odstępstwa od ustalonego wzorca. Strój bowiem zmienia kobietę, a zmieniająca się wciąż kobieta staje się zjawiskowa, umyka, traci swoją bezpieczną przedmiotowość, uzyskuje coś, co jest przewrotnym, bo niemożliwym do kontrolowania rodzajem wolności. Dzisiejsze emancypantki, potępiające modę i cały związany z tym przemysł, powinny to raczej gorąco popierać. Ubiór i emancypacja. Ubiór i cywilizacja – zauważ, że Równik Afrykański czy Australia nie miały cywilizacji. Cywilizacje powstawały tam, gdzie znano ubranie.