W powieści Gabriela Marqueza Sto lat samotności deszcz „padał cztery lata, jedenaście miesięcy i dwa dni”. Około 233 milionów lat temu na Pangei, superkontynencie karbońskim, spadł deszcz i padał nieprzerwanie przez milion lat. Milion lat. Literatura, którą pisała i wciąż pisze Przyroda, jest niewyobrażalna. Trzeba być kretynem czyli ekologiem, by wierzyć, że można coś poprawić lub zmienić w jej scenariuszach. Na Pangei deszcz padał przez milion lat. Nie jesteśmy nawet w stanie wyobrazić sobie tego. Nasz umysł nie odbiera na tak wieczystych częstotliwościach.