Kiedyś zachęcano każdego z nas do tego, by być człowiekiem wartościowym. Program okazał się być, en masse, stanowczo zbyt ambitny. Dzisiaj nikt już nie wysila się, by być człowiekiem wartościowym, zwykle też nie bardzo zresztą wie, co to znaczy i nikt do tego nie może być – pod groźbą społecznego ostracyzmu – zachęcany. Dziś, zgodnie z aktualnym ideałem, każdy chce być za wszelką cenę człowiekiem sukcesu. Ale i to też, en masse, nie jest niemożliwe. Wszyscy nie mogą być ludźmi sukcesu, bowiem człowiek sukcesu opisuje się tylko przez tych, którzy sukcesu nie osiągnęli. Sukces dla wszystkich podważa samą ideę sukcesu. A przy okazji i ideę powszechnej równości.