Równe mózgi

Uznajemy dzisiaj, że mózg męski i żeński są różne, ale podkreślamy również, zgodnie z wymogami politycznej poprawności, że są równe. Jak wszystko, co określa się słowem równe, czy jego pochodnym, jak równość, jest to prawdą tylko częściowo. Już gdy chodzi o starzenie się, ten równy mózg męski jest w znacznie gorszej sytuacji. U mężczyzn przykre zmiany zaczynają pojawiać się około 65. roku życia, gdy spada poziom testosteronu, gdy giną neurony w korze mózgowej i powiększa się ilość płynu mózgowo-rdzeniowego. U przeciętnego mężczyzny pomiędzy 65. a 90. rokiem życia ilość tego płynu w okolicach kory skroniowej wzrasta o prawie 30 proc. U kobiet średnio o 1 proc. Innymi słowy, kobietom neurony nie psują się, jeżeli oczywiście nie cierpią na chorobę neurodegeneracyjną. Kobiety mają więc szansę, by znaczenie lepiej gromadzić i utrwalać doświadczenia. Zapewne z tego właśnie powodu starzy władcy to z reguły upiorne zjawisko. W historii roi się od takich przykładów – szaleństwa to niemal wyłączna specjalność starych królów i cesarzy. A wiekowe władczynie? Nie, ich to nie dotyczy, one bowiem, zachowując pamięć i funkcje mózgu, potrafią świetnie wykorzystać swoje życiowe doświadczenie. Nie jest to zresztą w przyrodzie przypadek całkiem odosobniony. W stadzie słoni zawsze przewodzi najstarsza samica, a w rodzinach, zwłaszcza w ciężkich czasach, to często babcie odgrywały taką rolę.

Sukces

Kiedyś zachęcano każdego z nas do tego, by być człowiekiem wartościowym. Program okazał się być, en masse, stanowczo zbyt ambitny. Dzisiaj nikt już nie wysila się, by być człowiekiem wartościowym, zwykle też nie bardzo zresztą wie, co to znaczy i nikt do tego nie może być – pod groźbą społecznego ostracyzmu – zachęcany. Dziś, zgodnie z aktualnym ideałem, każdy chce być za wszelką cenę człowiekiem sukcesu. Ale i to też, en masse, nie jest niemożliwe. Wszyscy nie mogą być ludźmi sukcesu, bowiem człowiek sukcesu opisuje się tylko przez tych, którzy sukcesu nie osiągnęli. Sukces dla wszystkich podważa samą ideę sukcesu. A przy okazji i ideę powszechnej równości. 

Mit równości

Y. N. Harari: Łatwo przychodzi nam uznać, że podział ludzi na „lepszych” i „gorszych” jest wytworem wyobraźni. Lecz idea zakładająca, że wszyscy ludzie są równi, także jest mitem. W jakim sensie ludzie są sobie równi? Czy poza ludzką wyobraźnią może istnieć jakaś obiektywna rzeczywistość, w której naprawdę jesteśmy sobie równi? Czy wszyscy ludzie są sobie równi pod względem biologicznym? Ewolucja opiera się na różnicy, nie na równości. Każdy człowiek ma w sobie nieco inny kod genetyczny i od kołyski podlega innym wpływom środowiska. A to prowadzi to wykształcenia się różnych cech, z którymi wiążą się różne szanse przetrwania. 

Dwa ważne cytaty

Yuval Nooah Harari „Sapiens – Od zwierząt do bogów”: Podobnie jak przedstawiciele elit starożytnego Egiptu w większości kultur ludzie poświęcają czas na budowanie piramid. Zmieniają się tylko nazwy, kształty i rozmiary tych piramid. Mogą na przykład przybierać postać podmiejskiej rezydencji z basenem i wiecznie zielonym trawnikiem albo luksusowego penthouse`u z zapierającym dech w piersi widokiem. Niewielu kwestionuje mity, które sprawiają, że w ogóle pragniemy piramidy.

Od czasów rewolucji francuskiej ludzie na całym świecie stopniowo zaczęli uznawać równość i wolność jednostki za wartości fundamentalne. Lecz obie wartości wzajemnie sobie przeczą. Równość można zapewnić tylko przez ograniczenie swobód warstwom uprzywilejowanym. Dążenie do zapewnienia każdej jednostce prawa do postępowania wedle własnej nieskrępowanej woli nieuchronnie uderza w równość. Całą polityczną historię świata po roku 1789 można postrzegać jako kolejne próby pogodzenia tej sprzeczności.

Równość

Idea pełnej równości jest możliwa do zrealizowania tylko w Piekle. Niebo jest paskudnie hierarchiczne – dobrzy i pobożni ludzie dostają w nim mieszkania, święci otrzymują wille, każdemu według zasług. W Piekle natomiast smoła jest taka sama dla wszystkich. Piekło jest właściwym miejscem dla demokratów i egalitarystów.