Twierdzi się, że kobiety wychodzą za mąż z nadzieją, iż ich mężowie się zmienią, natomiast mężczyźni żenią się w przekonaniu, że ich żony nie zmienią się nigdy. Ironiczne w tym wszystkim jest to, że obie strony przeżywają identyczne rozczarowanie.
Miesiąc: październik 2021
Indywidualność
Świat stworzony z intencją uznania i szacunku dla każdej odrębności, musi pożreć wszelką indywidualność.
Fakt a opinia
Nieszczęście polega na tym, że obecnie zdecydowana większość ludzi nie postrzega żadnej różnicy między faktem a opinią.
Fortepiany
Niegdyś, przed Powstaniem Styczniowym, z okna kamienicy Zamojskich przy Nowym Świecie 69, znanej jako Pałac Zamojskich, rosyjscy żołdacy wyrzucili na bruk fortepian Chopina, co Norwid w słynnym wierszu skomentował słowami – ideał sięgnął bruku. Fortepian Karola Szymanowskiego w parędziesiąt lat później inni sowieccy żołdacy, zapewne z powodu braku piętra w Tymoszówce, kresowej posiadłości Szymanowskich, utopili w dworskim stawie. Ideał sięgnął dna. Dwór spalono. Park wyrąbano. Barbarzyńcy zawsze niszczą to, co ich przerasta.
Grecja
Tylko w Grecji, w tym poranionym, stratowanym historią świecie, zdarzają się takie chwile, gdy z całą jasnością rozumiesz, że być człowiekiem to coś tajemniczego i wspaniałego.
Bełkot
Cały ten współczesny bełkot o nas, choć z pozoru tak rzetelny i naukowy, jest całkowicie pozbawiony sensu, bowiem chce przyglądać się nam w oderwaniu od naszej kultury. Wszystkie dywagacje na ten temat, jeżeli pomijają ten aspekt, nie mogą być niczym innym niż pseudointelektualną paplaniną. I tym tylko są.
Chryzafiusz i inni
Bizancjum. Czasy Teodozjusza Wielkiego. Postacią wszechpotężną w owym okresie był główny minister cesarza, eunuch Chryzafiusz. Przez łapówki zgromadził ogromną fortunę, otwarcie spiskował przeciwko rodzinie cesarza, i w końcu osiągnął, co zamierzał – żona i siostra cesarza, niechętne mu, zostały usunięte z dworu. Od tego momentu stał się faktycznym władcą imperium. W grudniu 447 r. watahy Hunów pod wodzą Attyli pojawiły się pod murami Konstantynopola. Chryzafiusz jak zwykle preferował politykę ustępstw i, zamiast walczyć, złożył Attyli wiernopoddańczy hołd oraz wypłacił gigantyczne „odszkodowanie” – za fakt, że ten łaskawie zechciał wraz ze swoją hordą pofatygować się aż pod mury Konstantynopola. Ten upokarzający haracz ostatecznie kosztował imperium znacznie więcej złota niż jakakolwiek kampania wojskowa. Filobarbarzyńska polityka dzisiejszej Europy przypomina czasy Teodozjusza Wielkiego. Obecni władcy Europy, wzorem ich mistrza Chryzafiusza, składają barbarzyńcom kolejne hołdy i wypłacają kolejne „odszkodowania”. Heglowskie powiedzenie, że historia uczy, że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła jest i najwyraźniej zawsze pozostanie aktualne. Świat jest pełen eunuchów, wszelkiej maści Chryzafiuszy, kunktatorów, histeryków, asekurantów i tchórzy. I Hunowie zawsze mogą na nich liczyć.
Przykazanie
Człowiek powinien zawsze, we wszystkich czasach, pamiętać o tym, by wątpić w rzeczy, w które w jego epoce wierzy się bez zastrzeżeń.
Fulcher z Chartres
Fulcher z Chartres, uczestnik i kronikarz pierwszej wyprawy krzyżowej, kanonik Bazyliki Grobu Świętego, zmarły prawdopodobnie w czasie zarazy w 1127 roku. W swojej kronice w trzech księgach, którą pisał w wiele lat po zdobyciu Jerozolimy, poczynił sporo interesujących obserwacji nie tylko o przebiegu samej krucjaty. Nie brakuje w niej również innych celnych uwag. Odnotowuje między innymi, że przybysze z Europy szybko i chętnie uczyli się miejscowych języków, greckiego, armeńskiego, syryjskiego i arabskiego, co odróżniało ich od Turków i Arabów, którzy pogardzali językami podbijanych i uciskanych przez siebie ludów. Nie unika także ogólnych, bardzo ludzkich refleksji: My bowiem, którzy byliśmy ludźmi Zachodu, staliśmy się ludźmi Wschodu. Ten, kto był Rzymianinem lub Frankiem, w tej krainie stał się Galilejczykiem lub Palestyńczykiem. Ten, kto był z Reims lub Chartres, teraz stał się mieszkańcem Tyru lub Antiochii. Zapomnieliśmy już o miejscach, w których się urodziliśmy. Niektórzy posiadają tu domy i służbę, które otrzymali drogą dziedziczenia. Jedni wzięli żony nie ze swego ludu, lecz Syryjki lub Armenki, a nawet Saracenki, które otrzymały łaskę chrztu. Drudzy mają przy sobie teściów, synowe, przyrodnich synów lub przyrodnich ojców. Żyją tu także wnuki i prawnuki. Jeden uprawia winne grono, inny – rolę. Obaj mówią odrębnymi językami i dialektami. Różne języki, teraz powszechne, znane są rozmaitym rasom, a wiara jednoczy tych, których przodkowie byli dla siebie obcy.
Wyprawy krzyżowe i krzyżowcy, przedstawiani zwykle jako bezwzględna i barbarzyńska forpoczta europejskiego imperializmu, ukazują się w bezpośredniej relacji Fulchera w swojej rzeczywistej postaci – zaczynamy rozumieć, że w gruncie rzeczy nie było to żadne zderzenie cywilizacji, a krzyżowcami wcale nie kierowały dalekosiężne zamysły zapanowania nad światem, w przeciwieństwie do mocarstwowych muzułmańskich podbojów. Ich jedynym celem było wyzwolenie wschodnich chrześcijan spod obcego jarzma i odzyskanie świętych miejsc. To Turcy, usiłując zjednoczyć świat muzułmański pod swoim panowaniem, zmienili ów konflikt w zderzenie cywilizacji, wojnę islamu z chrześcijaństwem, stygmatyzując tę relację na długie wieki, aż po dzień dzisiejszy.
Antycypacja
Zdolność do działania inteligentnego wymaga od nas umiejętności wyobrażenia sobie tego, czego nie widać, tego, co jeszcze nie zaszło i być może nigdy nie zajdzie, lecz jest możliwe i może się wydarzyć. Działanie inteligentne to rodzaj antycypacji przyszłości. By działać inteligentnie, musimy uzmysłowić sobie rzeczy, których nie widać, musimy zobaczyć coś, czego jeszcze nie ma, wypróbować właściwe reakcje na sytuacje całkowicie nowe, czyniąc to w świecie myśli zamiast w „świecie rzeczywistym”. Wszystko, co w naszej kulturze wielkie i niepowtarzalne, sztuka, poezja, nauka, loty międzyplanetarne, odkrycia i symfonie, zawdzięczamy tej umiejętności, umiejętności widzenia i projektowania tego, co nie istnieje, czego nie ma. Bardziej nas określa nie to, co widzimy, bo istnieje, ile to, co potrafimy zobaczyć, chociaż nie istnieje.
Umysł kruka
Bernd Heinrich, „Umysł kruka”: W rzeczy samej doskonale pamiętam euforię, którą pewnej nocy odczułem przed zaśnięciem, gdy bez końca ćwiczyłem w myśli poruszenia ciała związane z pływaniem delfinem, i nagle poczułem, że wiem, jak się to robi. Kiedy rano wskoczyłem do basenu, okazało się, że rzeczywiście umiem pływać delfinem. Każdy sportowiec doskonale zna współzależność aktywności fizycznej i umysłowej i w celu poprawienia koordynacji stosuje trening mentalny. Właśnie to jest myślenie. Każdy krok stawiany na nierównym gruncie wymaga uświadomienia sobie, gdzie należy postawić stopę. Im dłuższa i im bardziej nieprzewidywalna wyprawa, tym więcej trzeba użyć świadomości, by dotrzeć do celu najszybszą i możliwie prostą drogą. Kiedy w nocy śnimy o tym, że skaczemy, nogi mogą podrygiwać niczym łapy kota. Kiedy śnimy o wspinaczce na drzewo zakończonej spadnięciem, możemy raptownie poruszyć ramieniem. Poruszenia naszych ciał, o ile nie na wskroś wyćwiczone, wypływają ze świadomości, z przedstawienia umysłowego. W tym wypadku świadomość to monitorowanie schematów motorycznych, będących preferowanymi ciągami neuronów centralnego układu nerwowego.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.