Ziemia! Ziemia!

Znakomita scena z pierwszego rozdziału powieści „Ziemia! Ziemia!” Sàndora Màrai. Opowiada w niej o swoich urodzinach w marcu 1944 roku, o gronie krewnych oraz znajomych, którzy zebrali się przy urodzinowym stole i nieuniknionej w tamtej sytuacji dyskusji politycznej. Wspomina o swoim kuzynie, który sprzyjał nazistom i zaciekle bronił swojej postawy. Gdy Màrai próbował podważyć sens jego słów w odpowiedzi usłyszał: Ja jestem narodowym socjalistą, a ty nie możesz tego zrozumieć, bo masz talent. Ja nie mam talentu i dlatego potrzeba mi narodowego socjalizmu. Gdy Màrai zaoponował podkreślając, jak bardzo nie ufa swojemu „talentowi” usłyszał: Ty tego nie możesz zrozumieć. Teraz nadszedł nasz czas, czas ludzi bez talentów. Teraz nadeszły nasze czasy”!

To prawda. Od tamtej epoki zaczyna się czas ludzi bez talentów. I czas ten wciąż trwa. I w sumie nie ma to większego znaczenia, czy będzie to narodowy socjalizm, kapitalizm czy liberalizm. W każdym wypadku jest to dyktatura ludzi bez talentów.

Henry Miller

Henry Miller „Kolos z Maroussi”: Brak gazet, brak wiadomości o tym, co ludzie robią w różnych częściach świata, aby sobie utrudnić lub ułatwić życie, jest największym błogosławieństwem. Gdybyśmy potrafili obejść się bez gazet, zrobilibyśmy wielki krok naprzód, jestem tego pewien. Gazety rozsiewają kłamstwa, nienawiść, chciwość, zawiść, podejrzliwość, strach i złość. Nie potrzebujemy prawdy w formie podawanej nam przez pisma codzienne. Potrzebujemy spokoju, samotności i odpoczynku. Gdybyśmy potrafili gremialnie zastrajkować i uczciwie wyzbyć się wszelkiego zainteresowania tym, co robi nasz bliźni, wstąpiłoby w nas nowe życie.