Każde głosowanie jest rodzajem gry losowej, ryzykiem, ruletką. To bardzo niebezpieczny flirt tego, co słuszne i prawdziwe, z tym, co przypadkowe, niezamierzone i zwodnicze. Głosowanie to zdanie się na los szczęścia, a więc wysoce ryzykowany i zawodny sposób rozstrzygania problemów społecznych czy moralnych, to coś w rodzaju zakładów, w których najbliżsi prawdy są zawsze tylko bookmacherzy. To oni też zresztą mają z tego najwięcej pożytku i satysfakcji.
Miesiąc: maj 2019
Szwedzka demokracja
Zdaje się, że wynalazcą „szwedzkiej demokracji” był bodaj jeden z najbardziej szalonych rzymskich władców, Heliogabal. Jak podaje Historia Augusta zwykł on był dobierać sobie gości według bardzo demokratycznych kryteriów: ośmiu łysych, ośmiu czarnoskórych, ośmiu jednookich, ośmiu paralityków, ośmiu głuchych, ośmiu wysokich, ośmiu niskich, ośmiu grubych, ośmiu brunetów, ośmiu idiotów, ośmiu kulawych, itd. Tyle tylko, że ten rodzaj sprawiedliwości jest w Szwecji marzeniem o składzie parlamentu, a Heliogabal, realista, poprzestawał na uczestnikach jego słynnych pijackich uczt.
3 motywy greckie
Teofrast z Eresos, grecki uczony i filozof, powiedział, że lepiej jest zaufać koniowi źle ujeżdżonemu niż człowiekowi, który wyraża się niechlujnie. Słusznie. Niechlujność jest przejawem nienawiści i pogardy dla samego siebie. Nie można ufać komuś, kto pogardza samym sobą.
***
Trzymanie pieniędzy w ustach, chowanie pieniędzy w ustach było zwyczajem dość powszechnie praktykowanym przez niższe warstwy w starożytnej Grecji. Chociaż i wówczas uznawano to za wyjątkowo obrzydliwe i niehigieniczne. Wspomina o tym Teofrast.
***
Demostenes. Doskonały orator i zażarty przeciwnik macedońskiej dominacji w greckim świecie. Nigdy nie przepadałem ani za tą postacią ani jego słynnymi filipikami. Zawarta w nich złośliwość imponuje, ale brak humoru zniechęca. Politycznie był ślepy jak kret. Nawet króla perskiego uważał za naturalnego sprzymierzeńca przeciw Filipowi, królowi Macedonii. Nie rozumiał, że epoka idyllicznych miast-państw dobiega końca, że kończy się czas plemion i zaczyna się czas narodów. Zamieszany w sprzeniewierzenie pieniędzy Harpalosa, uciekł najpierw na Eginę, a potem na wyspę Kalauria, dzisiejsze Poros, gdzie otruł się, by nie dostać się w ręce żołnierzy Antypatra.
Czasem
Czasem zachowujemy się tak, jakbyśmy wierzyli, że mimo wszystko można wysiąść na poprzednim przystanku.
Podzwonne dla Rzymu
Dwa cytaty z Henry Bergasse „Podzwonne dla Rzymu”:
Nazywano Konstantyna współtowarzyszem Słońca (Solis comes), już nie bogiem – nie chciał tego – ale uświęconym władcą, istotą nadprzyrodzoną, obdarzoną boskim posłannictwem. Był wcieleniem najwyższej władzy, tak że z chwilą śmierci w roku 337, kiedy jego syn Konstancjusz, przypuszczalny dziedzic tronu, znajdował się na wyprawie przeciw Persom, bardzo daleko od Konstantynopola – przez 4 miesiące zabalsamowany zewłok zmarłego monarchy przewodniczył radzie ministrów, wysłuchiwał życzeń senatu, raportów legatów. Przez te cztery miesiące cesarstwem rządził trup.
***
W ciągu pierwszych stuleci w samym tylko Rzymie 200 000 ludzi karmiono codziennie za darmo. Panem et circenses – oto formuła uświęcona przez Juwenala. Igrzyska cyrkowe, które miały dostarczać rozrywki temu ruchliwemu plebsowi, za republiki zajmowały rocznie 65 dni świątecznych, a w dwieście lat później aż 175. Tak więc co drugi dzień spędzano na zabawach, których koszty pokrywała publiczna hojność.
Towar
Wszystko jest towarem. Dosłownie wszystko. Ty i ja także jesteśmy towarem. Nasza uroda jest towarem, nasza próżność, nasze zdolności, nasze wady i zalety, nasze przekonania i myśli, nasze umiejętności i ich brak, nawet nasze słabości są towarem. Towar. Liczy się jedynie towar i nigdy, w żadnej złotej czy srebrnej epoce naszej historii, nie było lepiej czy inaczej. Zawsze liczył się tylko towar. To, co mogłeś sprzedać. To, co inni chcieli od ciebie kupić. Reszta to kłamstwa i retoryka.
Prawda
Nie łudź się. Każda Prawda jest kłamstwem.
Europa
Europę w nas samych zaczęliśmy zabijać w momencie, gdy zlikwidowaliśmy nauczanie łaciny i greki.
The Hunger Games
Kolejny zamach na turystów. Tym razem w Egipcie. Dokładna liczba ofiar nie jest jeszcze znana albo też władze egipskie wolą zachować tymczasem milczenie w tej kwestii.
Cała ta zabawa przypomina The Hunger Games: w krajach islamskich fundamentaliści polują na turystów, turyści o tym wiedzą, a jednak jeżdżą tam dobrowolnie, przebywają w zamkniętych, strzeżonych enklawach, niczym w więzieniu, nieustannie narażeni na utratę życia lub kalectwo, ale najwyraźniej łudzą się, że uda im się, że nie będą ofiarami, że nie zostaną upolowani, nie tym razem.
Wandalowie
Wandalowie to grupa tzw. plemion wschodniogermańskich. Pierwotną ich siedzibą była prawdopodobnie środkowa część półwyspu Skandynawskiego. W początkach naszej ery podbili i zasiedlili tereny dzisiejszej centralnej Polski. Największego wyczynu dokonali Hasdingowie, odłam Wandalów, który sprzymierzył się z plemieniem Alanów. Wyruszyli na zachód, zimą 406-407 roku przeszli Ren i najechali Galię (południowa Francja). Trasa ich okrutnego rajdu wiodła przez Półwysep Iberyjski i północną Afrykę aż do dzisiejszej Tunezji, gdzie w 429 roku zdołali stworzyć państwo. Obejmowało ono głównie wyspy Morza Śródziemnego wraz z Sardynią i Korsyką oraz Mauretanię. Królem został wódz Wandalów, Genzeryk, a stolicą Kartagina. Państwo to przetrwało dokładnie sto lat. Wódz cesarza Justyniana, Belizariusz, pokonał ich i ostatecznie rozgromił.
Jednak rzeczywisty upadek tej barbarzyńskiej efemerydy rozpoczął się już wcześniej. Jak pisze H. Bergasse w „Podzwonne dla Rzymu”: Wandalowie, osiedleni wokół Kartaginy, pod wpływem klimatu i rozwiązłych obyczajów afrykańskiej stolicy ulegli zniewieścieniu i nie byli już tak groźnymi wrogami jak dawniej. Zwyrodnieli w lenistwie i luksusie, tak jak szesnastowieczni Hiszpanie, wzbogaceni ponad miarę dzięki peruwiańskiemu złotu. Zgnuśnieli wielmoże z 530 roku, władający olbrzymimi majętnościami (owoc afrykańskich grabieży) i tysiącami niewolników, przywożonymi z morskich zbójeckich wypraw, byli bardzo dalecy łupieskim jeźdźcom, którzy w 406 roku przemierzali panońskie równiny, bądź przebiegłym piratom, którzy plądrowali wybrzeża Morza Śródziemnego. Strzeżeni przez mauretańskich wojowników, zdegenerowali przez bogactwo, oddawali się jedynie bezczynności i występkom. Kartagina stała się lupanarem Morza Śródziemnego, co już w 430 roku oburzało kapłana Salwiana: „W Kartaginie oddychano zepsutym powietrzem, które nieczystość szerzyła po całym mieście. Ulice i place były siedliskami rozpusty i nikczemnej prostytucji. W mieście chrześcijańskim, uhonorowanym jedną z najwyższych godności Kościoła, widziano ludzi, którzy zarzekali się własnej płci, publicznie ukazywali się przebrani i tym samym własny występek przemieniali w grzech całego miasta. I ta przywara, tak potworna i nowa, znajdowała dla siebie ochronę w obecności urzędników, w poklasku ludu, w przyzwoleniu całej Kartaginy. Któż mógłby to pomyśleć, ale też kto by ośmielił się pomyśleć: mężczyźni! Zapożyczali wygląd, ruchy, maniery przeciwnej płci i dalecy od tego, by rumienić się z powodu swego zniewieścienia, przeciwnie, rumienili się, że w jakieś mierze mogą jeszcze wydawać się mężczyznami”.
Nie pozostało po nich prawie nic. Przeszli od barbarzyństwa do dekadencji nie zaznawszy cywilizacji, by użyć określenia użytego niegdyś (choć w innym kontekście) przez Claude Lèvi-Straussa.
Sąd Najwyższy
Od dłuższego już czasu Polska jest atakowana za sprawę z Sądem Najwyższym. Uważa się, że proponowane reformy tego sektora to w istocie ukryty zamach na niezawisłość polskiego sądownictwa. Nie znam się na tym i nie zamierzam niczego kwestionować. Mam jednak pytanie, dlaczego z tego samego powodu nie jest atakowana na przykład Szwecja? Szwedzi mają w tzw. Högsta Domstolen, w ich Sądzie Najwyższym, 16 sędziów wybieranych i zatwierdzanych przez rząd. Czy zgodnie z logiką nie byłoby więc słuszne rozważenie identycznych sankcji wobec Szwecji? Tym bardziej, że w Polsce istnieje przynajmniej Trybunał Konstytucyjny, ale w Szwecji nawet takiej opcji nie ma.
Mit równości
Y. N. Harari: Łatwo przychodzi nam uznać, że podział ludzi na „lepszych” i „gorszych” jest wytworem wyobraźni. Lecz idea zakładająca, że wszyscy ludzie są równi, także jest mitem. W jakim sensie ludzie są sobie równi? Czy poza ludzką wyobraźnią może istnieć jakaś obiektywna rzeczywistość, w której naprawdę jesteśmy sobie równi? Czy wszyscy ludzie są sobie równi pod względem biologicznym? Ewolucja opiera się na różnicy, nie na równości. Każdy człowiek ma w sobie nieco inny kod genetyczny i od kołyski podlega innym wpływom środowiska. A to prowadzi to wykształcenia się różnych cech, z którymi wiążą się różne szanse przetrwania.
Klimat i nos
Ten nieznośny, antropocentryczny ton w obecnych dyskusjach i rozważaniach o klimacie – całkiem jakby klimat Ziemi był jakimś skodyfikowanym zbiorem fundamentalnych, stałych, raz na zawsze ustalonych praw i wartości, jakby nie podlegał fluktuacjom, jakby miał spełniać nasze pobożne życzenia o bezpieczeństwie i zaspakajać nasze wyobrażenia o niezmiennej i wiecznej Naturze. Od naszej rzeczywistości zewnętrznej, czyli otoczenia zaczynamy wymagać dokładnie tego samego, czego wymagamy od naszej rzeczywistości wewnętrznej, naszego organizmu – bezwarunkowego status quo. Niepokoi nas nawet katar i natychmiast pędzimy do apteki po krople do nosa i czujemy się zawiedzeni, że nie ma żadnych kropli na „kaprysy” Klimatu. Może Klimat ma w nosie nasze krople?
Normy społeczne i religia
Frans de Waal, „Bonobo i ateista”: Czy ktokolwiek naprawdę wierzy, że nasi przodkowie żyli bez jakichkolwiek norm społecznych, dopóki nie pojawiła się religia? Czy nigdy nie pomagali bliźnim w potrzebie albo nie narzekali na niesprawiedliwe traktowanie? Ludzie musieli przejmować się funkcjonowaniem swoich społeczności na długo przed powstaniem najpowszechniejszych dziś religii, do czego doszło zaledwie kilka tysięcy lat temu. Na biologach taki przedział czasu nie robi najmniejszego wrażenia.
Horyzont możliwości
„Horyzont możliwości” oznacza całość wiedzy, praktyk i doświadczeń, jakie są dostępne konkretnemu społeczeństwu. Każde społeczeństwo i każda jednostka korzystają zwykle tylko z drobnej części tego spektrum. Kiedyś jednak problemem było to, że ów horyzont możliwości był bardzo ograniczony i ściśle reglamentowany. Ludziom brakowało więc podstawowej wiedzy na tematy naukowe czy kulturalne. Dzisiaj problem polega na tym, że ludzie w ogóle nie uznają tego za jakiś problem – nie są zainteresowani poszerzaniem możliwości.
3 myśli
Knossos? Tyle zachwytów, a tam nie było na co patrzeć. Kilka starych, oszczanych kamieni i tyle tej starożytności – powiedziała z pogardą.
Jasne. Wszystko, dokładnie wszystko, widzimy przez pryzmat tego, kim i jacy jesteśmy.
***
Tworzyć, pisać, to zajmować stanowisko, to opowiadać się po jakiejś stronie. Twórczość to manifestacja osobowości. To osobowość pisze, maluje, rzeźbi. Zapewne z tego powodu we współczesnej sztuce brakuje wielkich dzieł. Tworzy ją Nikt.
***
Słowo tolerancja ma obecnie jednoznacznie pozytywne konotacje. Kojarzy się zwykle z oświeconą postawą wyrażającą szczere poszanowanie dla wszelkiej odmienności. Ale prawdziwe oblicze tego słowa, ukryte za pobłażliwą i uprzejmą maską, jest jednak inne. Słowo tolerancja pochodzi od łacińskiego czasownika tolerare, co znaczy „przecierpieć”, „wytrzymywać”, „znosić”, „ścierpieć”. W tym kontekście wyrażenie jestem tolerancyjny znaczy w istocie jestem cierpliwy i odporny na twoją głupotę. W słowie tolerancja jest więcej znoszenia niż akceptacji. Jest to zwykle postawa wymuszona, postawa słabych – silni rzadko bywają tolerancyjni. Nie muszą.
Oskar Schindler
Czy to nie zabawne? Tysiące Polaków ryzykowało życie, by w czasie niemieckiej okupacji ocalić Żydów, ale Europejczycy, nie mówiąc o Amerykanach, znają tylko jednego obrońcę Żydów – Niemca Schindlera, zręcznie wylansowanego przez Stevena Allana Szmuela Spielberga. Oskar Schindler, Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, sudecki Niemiec, wielokrotnie aresztowany przez czeską policję. Owocną współpracę z Abwehrą podjął w momencie narastania konfliktu między Czechosłowacją a III Rzeszą. Działał przeciwko swojemu państwu, za co w 1938 r. znowu trafił do czeskiego więzienia. Uratował go podpisany we wrześniu 1938 r. układ monachijski, na mocy którego Czesi zmuszeni byli wypuścić ze swoich zakładów karnych wszystkich więźniów politycznych. Po wyjściu na wolność natychmiast wstąpił do NSDAP. Oskar Schindler, człowiek, który po wojnie znajdował się na szczycie czeskiej listy poszukiwanych zbrodniarzy wojennych i którego Czesi do dziś uważają go za pospolitego bandytę.
Neutralność
Państwo może głosić się neutralnym, ale ludzie nigdy nie są neutralni. Nie jesteśmy ani neutralni, ani bezstronni. Nigdy. Gdy bełkoczemy coś o neutralności czy bezstronności, wtedy staramy się jedynie zamaskować nasze tchórzostwo. Zawsze zajmuj stanowisko. Zawsze opowiadaj się za tym, co słuszne. Neutralność pomaga agresorom, nigdy zaś nie jest w stanie pomóc ich ofiarom. Nasza bezstronność tylko zachęca prześladowców, a prześladowanych zniechęca jeszcze bardziej.
Niemcy i Historia
Wywiad ze Stephanem Lehnstaedt, profesorem w prywatnej uczelni Touro College w Berlinie, który specjalizuje się w badaniach nad Holokaustem. Wspomina o mało znanej, dość rzadko wspominanej, ale znaczącej wpadce prezydenta Niemiec. Roman Herzog, w wywiadzie prasowym przed wizytą w Polsce, pomylił powstanie warszawskie z … powstaniem w getcie warszawskim. O powstaniu w getcie wiedział, natomiast nie miał najmniejszego pojęcia o powstaniu warszawskim. Nigdy o tym nie słyszał. I od tego czasu nie zmieniło się praktycznie nic. Holokaust jest obecny w niemieckiej historii, znajduje się w programie szkolnym. Inne ofiary niemieckiego barbarzyństwa i okrucieństwa są dyskretnie przemilczane. Lehnstaedt nie wyjaśnia powodów, ale wyjaśnia mechanizm – nauczyciele mają na narodowy socjalizm trzy tygodnie w klasie IX niemieckiej szkoły. Omawia się dojście Hitlera do władzy w 1933 r., antyżydowski pogrom w 1938 roku oraz Auschwitz. Inne tematy prawie nie istnieją. Powstanie Warszawskie też nie. Niemcy nie znają naszej historii. Niestety, nie znają też własnej. I nie chcą znać.
Święty cesarz i polski papież
Karol I Habsburg to ostatni cesarz Austrii i król Węgier. 3 października 2004 roku został on beatyfikowany przez Jana Pawła II. Powód? Otóż, podobno rodzice Wojtyły nadali mu imię właśnie na cześć ostatniego cesarza Austro-Węgier, Karola I Habsburga. Drugie jego imię, czyli Józef, miał zawdzięczać sympatii jego rodziców do cesarza Franciszka Józefa I. Skromne dowody sympatii z ukochanym okupantem. Gdy doszło do spotkania papieża z byłą cesarzową Zytą, żoną Karola I, polski papież powitał ją słowami: „Miło mi powitać cesarzową mojego ojca”. Raz poddany, zawsze poddany.
Zinaida Gippius
Dzienniki petersburskie. Dziennik warszawski – Zinaidy Gippius. Rosyjska poetka epoki srebrnego wieku, pisarka, krytyk literacki, nieprzejednany wróg bolszewizmu, bardzo ekscentryczna żona Dmitrija Mereżkowskiego, którego nazwisko i twórczość pamięta już dziś niewielu. Był to pisarz, krytyk literacki, historyk, poeta, filozof i tłumacz, jeden z twórców rosyjskiego symbolizmu. Popularny na początku zeszłego wieku, potem niemal zapomniany. W Polsce komunistycznej nie był ani wydawany, ani wznawiany. Pamiętam doskonale moją fascynację jego powieścią „Julian Apostata”. Zapoznałem się z nią pod koniec lat sześćdziesiątych. Egzemplarz, który przypadkiem wpadł mi wówczas w ręce był zniszczony, brakowało kilku stron, miał nadpalone brzegi, wydanie zapewne jeszcze przedwojenne, ale siła tej prozy ogromna. Czytałem ją wielokrotnie, nie mogłem oderwać się od niej, a cesarz Julian Apostata stał się moim idolem. Pozycję tę przełożono zresztą niemal na wszystkie języki europejskie i po kilku latach miała dziesiątki wydań. Rekordzistką była Francja, gdzie w ciągu dziesięciu lat książka ukazała się 23 razy.
***
Notatka Gippius z 14 października 1918 roku o Petersburgu we władzy bolszewików: Trzeba uciekać, mówiąc wprost. Nie ma już ani moralnej, ani fizycznej możliwości oddychać w tym strasznym mieście. Jest puste. Ulice zarosły trawą, jezdnie zniszczone, sklepy zabite. Można przejść przez całe miasto i nie zobaczyć ani jednego konia (nawet zdechłego – wszystkie zjedzone). Chodzi się pośrodku ulic, usuwając się tylko przed rzadko turlającymi się automobilami z ciapowatymi bolszewikami”.
Dzisiaj zamiast chleba wydano ½ funta owsa. Przemycającym żywność czerwonoarmiści zaś odebrali na dworcu wszystko – dla siebie. Na Sadowej wywieszka: Psie mięso, 20 rubli 50 kopiejek funt. Przed wywieszką długi ogonek. Mysz kosztuje 2 ruble.
***
Jej zapiski warszawskie obejmują lata 1920-1921. Nieco śmieszny, ale i chwilami mocno irytujący ton pretensji do Polaków, że po „cudzie nad Wisłą” podpisują traktat pokojowy z bolszewikami, ale ani cienia zwykłej pokory i uznania dla Polaków i Polski. Natomiast rozżalenie na Polskę, że „nie chce wyratować nas od bandy zbójów, którzy przypadkowo opanowali władzę”. I ledwo maskowane oburzenie, że Polacy weszli na Ukrainę, „naszą Ukrainę”.
***
Gippius i jej podziw dla Kiereńskiego. Odwieczna naiwność intelektualistów. Postrzega jego nieudolność i niekompetencję, dyskretnie wyraża rozczarowanie nim, ale broni do ostatnich stron swoich zapisków. Należał do jej kręgów, bywał w jej salonie, a więc co wyżej można mu zarzucić „melancholię duszy”, ale w żadnym razie zdradę. Ta bystra i przenikliwa kobieta ani przez moment nie dopuściła do siebie myśli, że Kiereński był zdrajcą, który sprzedał jej ukochaną Rosję bolszewikom, dając rozkaz wydania im broni, a następnie dyskretnie wyjechał do USA, gdzie żył jeszcze długo i szczęśliwie, dorabiając na którymś z amerykańskich uniwesytetów, zdaje się Stanforda.
***
Indeks osób w jej Dziennikach. Niemal co druga osoba w tym indeksie ginie tragicznie: zamordowany, rozstrzelany, zgładzony, zamęczony, zagłodzony … To nie indeks. To istne nekrologi gwałtu. Bolszewicy dokładnie wyczyścili Rosję z intelektualnej elity, a potem powtarzali ten udany zabieg w innych podbijanych krajach, także i w Polsce.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.