Od dłuższego już czasu Polska jest atakowana za sprawę z Sądem Najwyższym. Uważa się, że proponowane reformy tego sektora to w istocie ukryty zamach na niezawisłość polskiego sądownictwa. Nie znam się na tym i nie zamierzam niczego kwestionować. Mam jednak pytanie, dlaczego z tego samego powodu nie jest atakowana na przykład Szwecja? Szwedzi mają w tzw. Högsta Domstolen, w ich Sądzie Najwyższym, 16 sędziów wybieranych i zatwierdzanych przez rząd. Czy zgodnie z logiką nie byłoby więc słuszne rozważenie identycznych sankcji wobec Szwecji? Tym bardziej, że w Polsce istnieje przynajmniej Trybunał Konstytucyjny, ale w Szwecji nawet takiej opcji nie ma.