Wiersze

Kiedyś chętnie czytałem wiersze. Dzisiaj prawie nie czytam wierszy. Czasem Kawafis, Seferis, Borges. W każdym bądź razie rzadko, i tylko po polsku. Nigdy po szwedzku. Nie dlatego, że nie rozumiem szwedzkiego. Rozumiem, ale do przyjemności z lektury wiersza potrzeba czegoś więcej niż rozumienia. Wiersze trzeba jeszcze czuć, a w obcym języku to właśnie jest prawie nieosiągalne. Rozumiesz, oczywiście, że rozumiesz, ale nie czujesz. Wiersze jednak nie wymagają od nas rozumienia. Wiersze docierają do nas w inny, pozasemantyczny sposób.