Karol Marks

Karol Marks, którego głównym źródłem dochodów przez całe życie były wszelkiego rodzaju datki i zapomogi, przez dłuższy okres utrzymywał sekretarza, niemieckiego emigranta o miernych kwalifikacjach, bez którego mógłby się doskonale obejść, a którego zatrudniał, czego nie kwestionują nawet jego biografowie, jedynie z powodu prestiżu i próżności. Podobno uwielbiał wrażenie, jakie robił na ludziach, kiedy to jako dr Marks pojawiał się gdzieś w towarzystwie swego sekretarza. Groteskowe w tym wszystkim było to, że sekretarz – ze względu na niewielkie mieszkanie zajmowane przez państwo Marksów – zmuszony był spać w jednym łóżku z Marksem, swoim pracodawcą. I tyle tej wielkości. Ale za każdą wielkością kryje się jedynie śmieszność.