Nasz świat jest reżyserowany na podstawie scenariusza z wielu naszych wcześniejszych przeżyć i podlega zmianie wraz z każdym ujęciem. Wszyscy błądzimy. Ludzkie zmysły nie są kamerą. Nasze doświadczenie rzeczywistości zmienia się wraz z nami, zmienia się nieustannie, ale ponieważ nie postrzegamy procesu tworzenia tego świata, wydaje nam się, że świat nie jest tworzony, lecz po prostu jest. On nie jest – on staje się. Ale stąd już tylko krok do tego, by uznać, że widzimy świat takim, jakim jest, że to, co myślimy, nasze opinie i preferencje są naturalne i wynikają z obiektywnego oglądu spraw. I tak czynimy, choć najwłaściwszym podejściem do tego, co myślimy o świecie, co uznajemy za prawdziwe i realne, co nazywamy rzeczywistością, byłoby podejście: mylę się i nie mam racji, tak samo jak wszyscy inni lub wiem, że nic nie wiem. Arogancją jest myśleć, że jest inaczej i wszyscy, niestety, jesteśmy aroganccy. Chcemy za wszelką cenę mieć poczucie, że rozumiemy, co się dzieje, chcemy móc powiedzieć wiem, co robię, chcemy mieć rację i przekonanie, że widzimy świat właściwie. Niekoniecznie musi to wynikać z naszego rozbuchanego ego; raczej z fundamentalnej, choć niemożliwej do osiągnięcia inaczej niż przez złudzenia, potrzeby pewności.