Przed rokiem, dokładnie 28 listopada 2021 roku, w wieku 96 lat zmarł Justo Gallego Martínez, rolnik i budowniczy, samouk, który bez jakiegokolwiek planu architektonicznego wzniósł katedrę o powierzchni ponad 4,7 tys. metrów kwadratowych i wysokości około 40 metrów. Nie stać go było za zakup drogich materiałów budowlanych, korzystał tylko z surowców wtórnych i, co jest niemal kuriozalne, wszystkie prace przeprowadził bez użycia dźwigu. Jego monumentalne dzieło posiada elementy charakterystyczne dla katedry: trzy nawy, 12 wież o wysokości 60 metrów, podziemną kryptę, dwa krużganki, kaplice, pomieszczenia mieszkalne, bibliotekę, baptysterium, 28 kopuł i ponad 2 tys. witraży. Zewnętrzne wymiary głównego budynku wynoszą 20 na 50 metrów, a całkowita powierzchnia zabudowana wynosi około 8 000 metrów kwadratowych. Kopuła głównego budynku, według znawców wzorowana na Bazylice Świętego Piotra, ma około 40 metrów wysokości i około 12 metrów średnicy.
Justo wzniósł to kuriozum na działce, którą odziedziczył po rodzicach. Nigdy nie czynił i nie miał żadnych formalnych planów budynku, wyrównał jedynie grunt i rozpoczął prace ziemne. Pracował przez dziesięć godzin dziennie od szóstej rano, z wyjątkiem niedziel, przez 60 lat. Cała epopeja rozpoczęła się w 1961 roku, gdy musiał odejść z klasztoru trapistów, gdzie był nowicjuszem. Przyczyną była gruźlica, jego zdrowie pogarszało się z powodu ascetycznego trybu życia w zakonie. Justo złożył wówczas ślub, że jeżeli wyzdrowieje, zbuduje sanktuarium ku czci Matki Bożej Filarowej, do której się modlił. Prawie dotrzymał słowa, sprawdźcie to sami na Internecie, ale los jego dzieła jest wciąż niepewny.