W przypisach do Listów i pamiętników Byrona krótka informacja o tym, że wyruszył on z Brukseli w swoją życiową podróż na południe w olbrzymim koczu, zbudowanym na wzór słynnej karocy podróżnej Napoleona. W koczu tym mieściło się łóżko, biblioteka, kredens i stół.
Obraz kocza, utrwalony w mojej pamięci przez lektury, tak bardzo nie przystawał do powyżej notki, że sięgnąłem do encyklopedii. Tak, zgadza się, klasyczny kocz to czterokołowy, dwuosiowy pojazd konny, popularny w XIX wieku, zwykle półkryty lub kryty, unowocześniony model dawnej karety. Istniało sporo typów koczy, w większości dość zgrabne, lekkie pojazdy, które zdają się być jak stworzone do krótkich podmiejskich przejażdżek. Istniały jednak i wersje specjalne. I takim musiał być zapewne monstrualny kocz Byrona, mieszczący nie tylko łóżko, bibliotekę, kredens i stół, ale również i zwykłe podróżne sakwojaże, a nawet kompletny zestaw naczyń stołowych, o czym wspomina w liście jeden z jego znajomych. Mimo tego Byron nie uznał go za wystarczająco pojemny i w Brukseli, jeszcze przed wyruszeniem w dalszą podróż, zakupił dla swoich służących osobny pojazd nazywany calèche. Liste des véhicules hippomobiles opisuje go jako elegancki powóz odkryty, z czteroma siedzeniami, usytuowanymi naprzeciwko siebie, używany głównie w okresie letnim i zgodnie z ówczesną modą zaprzęgany „à la d’Aumont” – w cztery lub nawet sześć koni, w tym te po stronie lewej były dosiadane przez postiliona, a zatem nie było woźnicy. Nigdzie natomiast nie znalazłem jakiejkolwiek wzmianki o „słynnej karocy podróżnej Napoleona”. Nawet Internet, plotkarsko niezawodny w tym względzie, nie ma o tym nic do powiedzenia.