Problem w polskim myśleniu polega może nie tyle nawet na tym, że bogactwo zwykliśmy kojarzyć z osobistą zasługą, co przekonanie, że bieda jest zawsze i nieodmiennie naszą osobistą porażką i odpowiedzialnością. Dopuszczamy myśl, że bogatym można stać się zarówno dzięki osobistym przymiotom, jak pomysłowość i zaradność, jak i wszelkiego rodzaju koneksjom, często dwuznacznym i podejrzanym. Bogactwa nie kwestionujemy. Nie darujemy natomiast niczego biednym. Bycie biednym jest niedopuszczalne. W polskim myśleniu biedny jest zawsze odpowiedzialny za swoją biedę – każdy człowiek biedny jest winny swojej biedy.