Kapka Kassabova „W stronę Ochrydy” fascynująca opowieść o ludziach i historii mało dla nas znanego regionu Prespy i Jeziora Ochrydzkiego, dzielonego obecnie przez trzy kraje, Grecję, Macedonię i Albanię. Opowieść o świecie rozdartym i tragicznym, gdzie kotłują się i mieszają różne kultury, różne języki, różne tradycje i od tysięcy lat te same ludzie namiętności: Zawsze myślałam, że jesteśmy tak uwarunkowane jako kobiety – do nękania i bycia nękanymi, do ciągłego życia pod presją, cudzą lub własną. Kiedy jednak spędziłam tu więcej czasu, zrozumiałam, że to coś bardziej uniwersalnego – tak po prostu jest na Wschodzie. Żyje się w zniewoleniu i niewoli się innych. Mężczyźni też są słabi. Spotkałam takich, którzy już po kilku godzinach znajomości zaczynali opowiadać o swoich prywatnych sprawach. Sojusze i przyjaźnie zawiązuje się bardzo szybko. Ale poufałość może zostać potraktowana jako atak. Paranoja i myślenie spiskowe są normą. Ludzie okazują sobie serdeczność i rozsiewają podłe plotki. Wszyscy wtrącają się w cudze sprawy, chociaż nie potrafią zająć się własnymi. Tak dzieje się w społeczeństwach, do których nowoczesność dotarła późno, a zasadą władzy wciąż jest feudalny paternalizm. Nikt nie uczy się samodzielnego życia, więc wszyscy wspierają się na swoich ukochanych – jak na kulach inwalidzkich.