W ciągu zaledwie 2 dni na Lampeduzę przybyło ponad 120 łodzi, przywożąc blisko 8 tysięcy imigrantów, a w Internecie pojawiły się informacje, że z Tunezji płynie kolejne kilkadziesiąt łodzi z tysiącami młodych silnych mężczyzn – poinformowała dwa dni temu prasa. W czasie gdy w Parlamencie Europejskim trwała debata na ten temat i wielu europosłów mówiło o totalnej klęsce unijnej polityki migracyjnej, odpowiedzialna za tę politykę, szwedzka komisarz Ylva Johansson, siedziała z sennym i znudzonym wyrazem twarzy na swoim fotelu ledwo przysłuchując się tej debacie i … robiła na drutach. Kim jest Ylva Johansson? W młodości waleczna komunistka spod Sztokholmu, która zmienił front w 1991 roku i przeskoczyła do socjaldemokratów, w rządzie Stefana Löfvena otrzymała stanowisko ministera d/s zatrudnienia, szybko doprowadzając do rekordowego bezrobocia, więc w 2019 nagrodzono ją za to miejscem w Komisji Europejskiej. Dzisiaj niemiecki „Bild” poinformował, że p. Ylva Johansson skierowała do szefa polskiej dyplomacji Zbigniewa Raua list napisany w ostrym tonie w którym domaga się odpowiedzi na temat liczby wydanych przez Polskę wiz dla migrantów oraz „skali nadużyć i korupcji” z tym związanych. Czyżby skończyła już robić skarpetki na drutach?