W sprawie horoskopów

Futurologia jest, jak sama nazwa wskazuje, nauką. Co prawda termin ten – nobilitując tym  prastarą sztukę stawiania horoskopów – Ossip K. Flechtheim, niemiecki prawnik i politolog żydowskiego pochodzenia, wylansował dopiero w roku 1943, ale przewidywaniem przyszłości zajmowaliśmy się od niepamiętnych czasów. Jest to jedna z naszych najbardziej ulubionych i najstarszych pasji, chyba równie stara jak najstarszy zawód świata, chociaż nieporównywalnie zabawniejsza. Dobrym tego przykładem jest zbiorowa Kassandra czyli Klub Rzymski, który już od pięćdziesięciu lat z uporem i wytrwale wieści zagładę świata, podczas gdy świat ciągle ma się wcale nie najgorzej, a osobiście uważam, że znacznie lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Wczoraj, przeglądając stare notatki, znalazłem w nich jeszcze jedną taką przepowiednię. Jest nią apokaliptyczna wizja francuskiego uczonego, biografa Kartezjusza, Adrien Bailleta, który w roku 1685 (sic!) obawiał się, że mnogość książek, których codziennie przybywa w kolosalny sposób, sprawi, że przyszłe stulecia pogrążą się w stanie barbarzyństwa jak w wiekach po upadku cesarstwa rzymskiego.”