Futurologia jest, jak sama nazwa wskazuje, nauką. Co prawda termin ten – nobilitując tym prastarą sztukę stawiania horoskopów – Ossip K. Flechtheim, niemiecki prawnik i politolog żydowskiego pochodzenia, wylansował dopiero w roku 1943, ale przewidywaniem przyszłości zajmowaliśmy się od niepamiętnych czasów. Jest to jedna z naszych najbardziej ulubionych i najstarszych pasji, chyba równie stara jak najstarszy zawód świata, chociaż nieporównywalnie zabawniejsza. Dobrym tego przykładem jest zbiorowa Kassandra czyli Klub Rzymski, który już od pięćdziesięciu lat z uporem i wytrwale wieści zagładę świata, podczas gdy świat ciągle ma się wcale nie najgorzej, a osobiście uważam, że znacznie lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Wczoraj, przeglądając stare notatki, znalazłem w nich jeszcze jedną taką przepowiednię. Jest nią apokaliptyczna wizja francuskiego uczonego, biografa Kartezjusza, Adrien Bailleta, który w roku 1685 (sic!) obawiał się, że mnogość książek, których codziennie przybywa w kolosalny sposób, sprawi, że przyszłe stulecia pogrążą się w stanie barbarzyństwa jak w wiekach po upadku cesarstwa rzymskiego.”
Tag: futurologia
Futurologia
Gregory King w pracy Uwagi o stanie Anglii z 1696 utrzymywał, że Anglia w roku 2300 liczyć będzie 11 mln mieszkańców. 22 mln dusz przewidywał dopiero na rok 3500. Pomyłki tego rodzaju wynikają ze skłonności naszego umysłu do przedstawiania sobie przyszłości jako prostego i konsekwentnego przedłużenia chwili obecnej. Nazywa się to efektem ekstrapolacji i choć teoretycznie wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, to jednak wciąż popełniamy ten błąd. Także w naszym życiu prywatnym. Potrafimy „martwić się” o przyszłość, zwłaszcza przez wymyślanie wszystkich możliwych czarnych scenariuszy, bo nie umiemy wyobrazić sobie, że na kształt przyszłości oddziaływać będą czynniki, o których dziś nic nie wiemy i nie możemy wiedzieć. Nasza niewiedza zawsze dobrze czuje się w towarzystwie próżności. Futurologia jest i musi pozostać pseudonauką z powodu, który bodaj najtrafniej określił Stanisław Lem mówiąc, że „nawet niewielki postęp na każdym polu odsłania przed nami olbrzymie, a dotąd niewidzialne przedpole naszej ignorancji”.
Futurologia
„Nigdy nie przewiduj, a już szczególnie nie przewiduj przyszłości”. Staram się pamiętać o tym zawsze. Nie można i nie ma najmniejszego sensu orzekać o kształcie czegoś, co jeszcze nie istnieje. Leszek Kołakowski powiadał kiedyś, że futurologia to oszustwo, bo nauka o niczym nie może być nauką. A przyszłość jest właśnie czymś, co nie istnieje. Gdy zaistnieje, będzie już teraźniejszością, czyli przestanie być przyszłością.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.