Kiedyś psy służyły człowiekowi. Służyły mu przez tysiące lat. Role odwróciły się – obecnie to człowiek służy psom. Kupuje im ocieplane ubranka i szelki, szampony i dezodoranty, pieluchy i przeciwdeszczowe płaszcze, zamawia dla nich wizyty u fryzjera i pedikiurzystki, karmi smakołykami za grube pieniądze, codziennie wyprowadza na spacer, niekiedy wiele razy, płaci za nie podatki, funduje im zagraniczne wycieczki, wydaje horrendalne sumy za ich wizyty u weterynarzy, a nawet uznaje za członków rodziny i osobiście, własnymi rękoma podciera miękkim papierem toaletowym ich tyłki i na ulicach zbiera ich kał. Nie brzydzi go nawet psia koprofagia. Nigdy jeszcze w historii ludzkości tak wielu ludzi nie zajmowało się tak troskliwie całodobową obsługą psów. Jeżeli można więc mówić o sukcesie cywilizacyjnym jakiegoś gatunku, to z całą pewnością są to psy.