Okategoriserade
-
Nie chciałbym być żołnierzem na polskiej granicy. Z jednej strony obcy atakują cię nożami, z drugiej swoi plują ci w twarz. I, co gorsza, i jedni i drudzy mogą czynić to bezkarnie. Wygląda na to, że i Polska, bezmyślnie naśladując Zachód, zajmuje się przede wszystkim szukaniem sposobów podważenia swoich fundamentów. I to może się, niestety,
-
Konstanty Jeleński, eseista, krytyk, biseksualista, w liście do J. Czapskiego: Pederasta jest wrogiem społeczeństwa, jest zamknięty w sobie, musi albo wykreślić z własnego życia to, co jest dla niego najważniejsze i żyć życiem fikcyjnym (tj. udawać, że partycypuje w społecznym życiu) – albo musi podkreślać swoją odrębność – bądź w samej pederastii – bądź –
-
Malmö. Około 350 tys. mieszkańców, 177 różnych nacji, które posługują się 150 różnymi językami, ponad 50% populacji miasta to cudzoziemcy, rdzenni Szwedzi – osoby urodzone w Malmö i posiadające oboje szwedzkich rodziców – stanowią już w tym mieście mniejszość, bo jest ich niespełna 40 %. Malmö to prawdziwa wieża Babel, jej pierwotni mieszkańcy oswoili się
-
Mój znajomy ma przyjaciela. Wyprowadza swego przyjaciela na spacer co najmniej trzy razy dziennie i wtedy jego przyjaciel obsikuje większość napotkanych na drodze drzew i murów tudzież załatwia inne potrzeby naturalne. Mój znajomy skrzętnie usuwa te „potrzeby”, bo – jak mawia – nie można przecież pozwolić na to, by ludzie poruszający się tymi samymi ścieżkami
-
John Eldredge, „Dzikie serce, tęsknoty męskiej duszy”: „Skąd bierze się tyle samotnych kobiet, tyle dzieci wychowujących się bez ojców, tak niewielu prawdziwych mężczyzn? – Świat zapełniony jest karykaturami męskości. Jak to się dzieje, że mężczyźni, zaglądając do swoich serc, nie odkrywają niczego mężnego, niebezpiecznego, a znajdują głównie gniew, żądzę i strach? Większość mężczyzn prowadzi życie
-
1 księga Mojżeszowa 5:1-3 – „Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boże uczynił go. Słowo podobieństwo jest bardzo złudne w tym kontekście. Jesteśmy do niego podobni mniej więcej w taki sam sposób, jak szmaciane lalki ubogich dzieci są podobne do dzieci.
-
Dr Stanisław Morawski, dziewiętnastowieczny lekarz, pisarz i pamiętnikarz o Marii Szymanowskiej, słynnej polskiej pianistce i kompozytorce: Była piękna. Silna, hoża, o nadzwyczajnie przyjemnej twarzy. Wzrost słuszny. Kibić prawdziwej Muzy, prosta, szykowna i kształtów przyzwoicie pełnych, łechcących zmysły. Ruchy jej były zgrabne i miękkie, faliste, łabędzie, rozkoszne. Ręce od ramion do samych różowych paznokci jakby toczone. Plecy
-
Polscy wydawcy wydają się być przekonani, że pisarze poświęcają się twórczości powodowani próżnością – marzą jedynie o tym, by ujrzeć swoje nazwisko na okładce książki i kiedy się tak dzieje ich szczęście nie ma granic. Zapewne stąd ich zdumienie, gdy jakiś twórca domaga się jeszcze honorarium.
-
Pasją i ulubioną rozrywką króla Władysława IV Wazy były polowania. Ten fakt jest znany, poświadczają to obszerne i chwilami niewiarygodnie nudne Pamiętniki kanclerza trzech Wazów, A. Radziwiłła, w których co kilkanaście stron pojawiają się wzmianki o tym, że „miłościwy Pan wybrał się na łowy”, bez względu na porę roku zresztą, pogodę i aktualną sytuację polityczną.
-
Odchodzić powinno się tak, jak zasypiamy po pracowitym dniu – z ulgą.
-
Demokracja raz jeszcze. Głosowanie jako naczelna zasada. Już Arystoteles zauważył, że w każdym głosowaniu decyduje liczba, a nie rozum, a liczba jest zawsze wynikiem przypadku. Zresztą, to, co nazywamy demokracją to twór obciążony długą listą poważnych genetycznych wad. Przywykliśmy do nich, prawie ich nie postrzegamy lub – z różnych przyczyn – nawet nie chcemy postrzegać,
-
Na Facebooku Andrzej Koraszewski odnosi się do wypowiedzi na Twitterze byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który stwierdził, że Żydzi, którzy przeżyli hekatombę niemieckiej okupacji, przeżyli ją dzięki Polakom. Poznałem p. Koraszewskiego jeszcze w czasach, gdy pomieszkiwał w Szwecji i wysoko ceniłem za umiar i rozsądek. Tym bardziej zaskoczyły mnie jego słowa o tym, że Polacy są
-
Kto z nas pamięta jeszcze do czego zdążał i o czym marzył? Nieliczni. Może nikt. Wszyscy, wcześniej czy później, lądujemy w gnuśnym świecie Lotofagów. Prawdziwą sztuką jest nie tyle dotrzeć do tej krainy, co jej uniknąć.
-
Albrycht S. Radziwiłł w drugim tomie „Pamiętników”, pod datą 4 maja 1643 roku, opowiada o zjawisku, które miało miejsce we wsi Babin, gdzie pojawiła się chmura „na kształt kolumny, dzieląca się i zwierająca znowu”: Jak mi relacjonował ów Babiński, w którego dworze się to zdarzyło, powstała taka burza, że połamała dachy domów, porwała w powietrze
-
Nie istnieje żadna summa vitae, żadne dające się podsumować doświadczenie życiowe. To, co składa się na nasze summa vitae to strzępy chwil, urwane wątki, łzawe wspomnienia, frazesy zasłyszane i wygłaszane, bliżej nieokreślone przeczucia i obsesje, zwietrzałe prawdy, złudne przekonania, jakiś sentymentalny pejzaż, jakaś tandetna melodia. Życie jest sumą, ale nie summą.
-
Przyznajemy naszym bliskim wolność, a potem czynimy wszystko, aby z niej nigdy, nawet przypadkiem, nie skorzystali.
-
Bazylika św. Piotra stoi zasadniczo na miejscu dawnego cyrku Kaliguli i Nerona. Funkcja nie uległa więc zmianie zbyt radykalnie. Po prostu inny rodzaj rozrywki.
-
Istniejemy? A może to tylko świat szkicuje swój autoportret i my pojawiamy się na nim jak wszystkie inne detale stanowiące jego tło, jak chmury, rośliny, kolibry, krople deszczu.
-
W dawnej Europie nie kochano kotów. Leonardo da Vinci, który utrzymywał, że każdy kot jest dziełem sztuki, był odosobnionym przypadkiem. Kotom łamano kości, obcinano ogony, palono żywcem, wieszano, torturowano na wszystkie możliwe sposoby. Czyniono to dla żartu, dla rozrywki, a najczęściej z powodu … czarów. W tamtych czasach wierzono bowiem, że kot to diabeł lub
-
Albrycht S. Radziwiłł „Pamiętnik”: Biegli w dziejach zauważyli, że rzadko albo nigdy w Polsce nie dochodzą sejmy w czasie panowania pokoju, że gorliwość we wspieraniu ojczyzny jest wymuszona tylko koniecznością, a wyraźny lęk przed wrogiem staje się doradcą do zgody. Gdy tego nie ma, górują prywatna niechęć i zawiści, pod których rządem czegoż pomyślnego można
-
Mężczyźni żartują, że kobiety są bodaj jedynymi istotami na naszej planecie, które potrafią pamiętać nawet te rzeczy, które jeszcze się nie wydarzyły. Nie bez racji, ale dotyczy to nie tylko kobiet. Wszyscy bowiem pamiętamy głównie te rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły. I te pamiętamy najlepiej.
-
Zapadamy się w ziemię na długo przed śmiercią. Z biegiem lat nasze ciało – nawet jeżeli jest go coraz mniej – staje się coraz cięższe, jakby wrastało w ziemię i coraz trudniej oderwać je od niej, coraz trudniej podnieść. Młodość unosi się nad ziemią, starość wtapia się w nią.
-
Gdy dwie osoby spierają się o coś, każda z nich inwestuje w to coraz więcej energii, emocji i czasu. W końcu zawsze ktoś wygrywa, ale jeżeli pojedynek ten potrwa zbyt długo, to zwykle ani zwycięzca ani przegrany nie odzyskają nawet części tego, co w ową kłótnię zainwestowali. Dokładnie jak w hazardzie.
-
Coraz więcej miejsc staje się non place – „nie miejscem”, bowiem gdziekolwiek wylądujesz jest do złudzenia podobnie. Pokonałeś tysiące kilometrów, zmieniając strefy czasowe i pokonując oceany, a na miejscu czeka na ciebie Hilton, Marriott, Wyndham, Accor, Choice Hotels, Best Western, dokładnie taki sam, jak ten w twoim mieście. Potem wychodzisz na ulicę i już na
-
Fukuyama. Zdaje się, że zachodni neoliberałowie budują Brave New World wg jego recepty: powstający twór ma być państwem uniwersalnym, jak zalecał Fukuyama, a więc państwem obywateli połączonych nie ze względu na etniczną czy rasową przynależność, lecz ze względu na ich … człowieczeństwo. Nasze dzieje znają wiele utopii, niektóre były bardziej niż szalone, ale pomysł, by zbudować
-
Niektórzy ludzie chcą, abyśmy uznawali ich za przyjaciół wcale nie dlatego, że są naszymi przyjaciółmi, ale już choćby dlatego, że jeszcze nie mieli okazji albo jeszcze nie zdążyli nas skrzywdzić.
-
Denis de Rougemont: To, co tak namiętnie odkrywamy w Trzecim Świecie, nie stanowi treści, którymi ten świat żyje, ale treści, których brakuje naszym elitom i których one nie umieją znaleźć we własnej wierze.
-
W greckiej koncepcji herosi zachowują pamięć również po śmierci, vide Achilles. Gdyby traktować to jako dar, byłby to dar niewyobrażalnie okrutny. Nawet gdy mowa o półbogach.
-
W języku polskim pamięć jest rodzaju żeńskiego. I słusznie.
-
Tytuł z polskiej prasy: W Niemczech odkryto fascynujący nowy gatunek małpy człekokształtnej. Anthropoid? Czyżby chodziło o potomstwo Reinharda Heydricha?