Obsesja muru

Słuszna uwaga Ryszarda Kapuścińskiego o tym, że prawie wszystkie cywilizacje naszego świata miały charakter introwertyczny. Były zamknięte w sobie, skierowane do wewnątrz, mizantropijne i autystyczne, doskonale nieciekawe tego, co rozciągało się poza nimi. Czyniły wszystko, by zamknąć w swoim własnym kręgu. Indie, Chiny z ich obsesją muru, Inkowie czy Majowie, czy choćby Birma, która jeszcze w XVIII wieku była krajem niemal bezprzykładnie odciętym od świata, mimo dwutysiącletniej historii. Jej władcy i warstwy panujące miały głębokie poczucie wyższości nad resztą „barbarzyńskiego otoczenia”, nie uznawali istnienia jakichkolwiek cudzoziemców, nie utrzymywali żadnych stosunków dyplomatycznych i nie byli skłonni przyjąć do wiadomości, że inni mogą mieć jakieś prawa. Nie widziano też żadnej potrzeby uczenia się czegokolwiek lub poznawania.

Tylko nasza cywilizacja, cywilizacja europejska od początku była ekstrawertyczna, otwarta na świat i nieskończenie tego świata ciekawa. To my, „zarozumiali i butni” Europejczycy, uczyliśmy się od innych, przyjmowaliśy nowe zwyczaje, asymilowaliśmy nowe kultury, katalogowaliśmy i opisywaliśmy świat i to my nadaliśmy mu nazwy i kształt.