Cioran w „Zeszytach” słusznie zauważa, że „starożytni politycy otaczali się chętnie filozofami, a współcześni wolą przestawać z dziennikarzami”. Czyżby brakowało nam filozofów? Nie, powód jest banalny – starożytni politycy musieli dotrzeć do oświeconych, co wymagało pewnych zachodów, współcześni zaś starają się jedynie o względy tłumu, a któż, jeżeli nie dziennikarz, rzecznik tłumu, może im to równie skutecznie załatwić?