Polski tytuł powieści Balzaka „La peau de chagrin”, tłumaczony często jako „Jaszczur,” jest bardzo zwodniczy. Podejrzewam, że dzisiaj niewielu już wie, iż słowo jaszczur, użyte w tym kontekście, nie ma absolutnie nic wspólnego z płazem ogoniastym o tej samej nazwie. Jaszczur bowiem albo szagryn (fr. chagrin, z tur. sagry) to nazwa skóry cielęcej, koziej lub owczej, miękkiej i sprężystej, używanej w wyrobach galanterii kaletniczej. Dopiero w tym sensie staje się zrozumiała scena w której bohater tej powieści, Raphael de Valentin, otrzymuje kawałek jaszczuru, a nie „jaszczura”, jak to przeczytałem w pewnej recenzji.