Jaszczur

Cała Europa znajduje się w sytuacji Rafaela de Valentin z powieści Balzaka „Jaszczur”. Ludzie starają się nie żyć, by tylko zachować życie. Dokładnie jak Rafael, który czując zagrożenie, ale pragnąc przedłużyć swoje życie, zażywa opium i zapada w sen – gdy śpi szagryn nie kurczy się, a jemu nie ubywa życia. Dzisiaj ludzie podobnie wierzą, że jedyną rzeczą, którą muszą zatrzymać za wszelką cenę jest ich życie. Przestali przytulać się, witać ze sobą, oddalili się od siebie, unikają kontaktów, przestali spotykać przyjaciół, znajomych i najbliższych. Wierzą ślepo w to, co słyszą w radio czy telewizji, co z trwogą wyczytują w gazetach i bez wahania rezygnują z wolności. Świat zamienił się w dobrowolny obóz koncentracyjny. Jak żyć nie żyjąc? Jak żyć, by zaoszczędzić na życiu? Ironiczne, że enklawą normalności stała się „nienormalna” Szwecja.

Jaszczur

Polski tytuł powieści Balzaka „La peau de chagrin”, tłumaczony często jako „Jaszczur,” jest bardzo zwodniczy. Podejrzewam, że dzisiaj niewielu już wie, iż słowo jaszczur, użyte w tym kontekście, nie ma absolutnie nic wspólnego z płazem ogoniastym o tej samej nazwie. Jaszczur bowiem albo szagryn (fr. chagrin, z tur. sagry) to nazwa skóry cielęcej, koziej lub owczej, miękkiej i sprężystej, używanej w wyrobach galanterii kaletniczej. Dopiero w tym sensie staje się zrozumiała scena w której bohater tej powieści, Raphael de Valentin, otrzymuje kawałek jaszczuru, a nie „jaszczura”, jak to przeczytałem w pewnej recenzji.