Sauny w Malmö

Sauny w Malmö. Budynek, stary i stylowy, leży w wodach zatoki, mniej więcej dwieście metrów od brzegu plaży. Praktyczne rozwiązanie. Można wskoczyć do morza niemal prosto z sauny, a w pogodne dnie opalać się na pomostach. Idę głównym pomostem do przebieralni. Po prawej jego stronie ciągną się szeregiem kabiny, proste, zwyczajne, bez wygód, ale przez starych bywalców wykorzystywane chętnie, bo dają złudzenie pewnej prywatności. W drzwiach jednej z nich spostrzegam mężczyznę w średnim wieku. Jest zajęty rozmową telefoniczną, drugą ręką wciąż odgarnia i poprawia włosy, rozwiewane przez silny dzisiaj wiatr. Stoi nagi, w czym nie ma nic dziwnego, to męska strona obiektu, wszyscy chodzą tu nago. Tym, co przykuwa moją uwagę, jest coś innego – przed nim, a raczej między jego udami, stoi mała, jasnowłosa i również naga dziewczynka. Z całą pewnością nie ma więcej niż cztery, góra pięć lat. Wyraźnie nudzi się, czekając aż ojciec skończy rozmowę (zgaduję, że to jej ojciec), dłubie w nosie palcem jednej dłoni, a drugą dłoń zaciska na jego penisie, pociągając go tak, jakby to był wskazujący palec dłoni jej ojca. Mężczyzna, mimowolnie stymulowany w ten sposób, ma częściową erekcję. Jest południe. Nie tylko ja jestem świadkiem tej sceny. Nikt nie reaguje.