Prowokująca teza Y. N. Harariego („Sapiens – Od zwierząt do bogów”), teza o przewadze intelektualnej zbieracza-myśliwego nad człowiekiem epoki agrarnej wydaje się być dość wątpliwa. Kultura, pismo, sztuka, największe osiągnięcia naszej cywilizacji stworzone zostały nie przez sprytnych myśliwych, uganiających się po prerii w poszukiwaniu jeleni i mamutów, ale właśnie przez „mniej inteligentnych” rolników. Inteligencja pradawnych myśliwych była inteligencją predatorów, celem ich zabiegów było pożywienie. Drapieżcy nie tworzą kultury. Nieustanna pogoń za łupem nie stwarza takich możliwości. Można więc zgodzić się z Hararim, że pierwotni zbieracze-myśliwi posiadali nie mniejsze walory intelektualne i przejście do epoki agrarnej wcale nie oznaczało jakiegoś wielkiego skoku w rozwoju intelektualnym ówczesnych homo sapiens, ale nie można zaprzeczyć, że kultura mogła powstawać dopiero przez wspólne działania wielu jednostek, które stwarzając nadwyżki produkcyjne zapewniały sobie wolny czas. Kultura jest efektem wolnego czasu i nadwyżek żywnościowych. Bez tych dwóch czynników nie powstają ani katedry, ani symfonie.