Jeszcze Pauzaniasz

Jeszcze Pauzaniasz. Z jego „Przewodnika” trudno byłoby wywnioskować cokolwiek o przyrodzie miejsc, które odwiedza. Przyroda nie istnieje dla Pauzaniasza. Jeżeli zdarza mu się wspomnieć o źródle, to tylko dlatego, że kąpała się w nim jakaś bogini, gdy pisze o jakiejś grocie, to jedynie po to, by zaznaczyć, że urodził się w niej bóg, gdy znajdziesz wzmiankę o jakiejś górze, to tylko z powodu znajdującego się tam sanktuarium. Nie opisuje przyrody, nie postrzega jej, nie przypisuje jej żadnego znaczenia. W Księdze 10 zabiera nas do świątyni Apollina w Delfach, ale próżno tam szukać choćby jednego zdania o spektakularnym położeniu wyroczni, uczepionej stoku masywu Parnasu, z widokiem na wąwóz Plejstos, malowniczo przechodzący w równinę Amfisy. Pauzaniasz, podobnie jak wszyscy jego współcześni, potrafi zachwycać się dziełem ludzkich rąk, ale nigdy przyrodą.