Grecy raz jeszcze. Po śmierci Aleksandra Wielkiego, gdy diadochowie podzielili między siebie jego olbrzymie królestwo, świat stał się par excellence grecki. Ale diadochowie nie kontynuowali zamysłu Aleksandra, ruszając na dalszy jego podbój. Natychmiast zaczęli walczyć między sobą i w gruncie rzeczy to nie Rzymianie zniweczyli grecką dominację – uczynili to sami Grecy, a Rzymianie, zręcznie wykorzystując ich wewnętrzne niesnaski, jedynie im w tym dopomogli. Działania wojenne z tego okresu objęły swoim zasięgiem cały ówcześnie znany świat, od Grecji kontynentalnej i wysp po Afrykę Północną, Azję Mniejszą, Bliski Wschód i Iran, a ich celem było panowanie nad światem. Walki pochłonęły dziesiątki, a może setki tysięcy ludzkich istnień. Dwadzieścia lat między 321–301 rokiem to okres brutalnych i bezwzględnych wojen – praktycznie nieprzerwanego pasma wojen, wojen na taką skalę, że śmiało należałoby uznać je za pierwszą w dziejach wojnę światową.