Kolejne restrykcje i obostrzenia w Polsce. Zamknięte jest właściwie wszystko, poza sklepami spożywczymi i aptekami. Może mylę się, ale nie wydaje mi się, by w historii ludzkości zdarzył się choćby jeden przypadek poświęcenia tylu działów gospodarki, jako sposobu zapobiegania chorobom i nie bardzo też pojmuję, jak to jest możliwe, by wymusić na całym pokoleniu finansowe, a potencjalnie nawet fizyczne poświęcenie się takiej sprawie. I to wszystko z makiawelicznym odwoływaniem się do obywatelskiej odpowiedzialności, choć w istocie jest to cyniczne zaproszenie do ogólnonarodowego harakiri.