Niektóre zwierzęta odznaczają się doskonałym słuchem i całkiem niezłym muzycznym smakiem. Wiadomo już od dawna, że na przykład muzyka Mozarta i Beethovena stymuluje krowy do większej produkcji mleka oraz przyczynia się do przyrostów tłuszczu. Tym dziwniejszy wydaje się więc fakt, że w chlewach i oborach muzyka klasyczna wcale nie jest tak popularna jak można byłoby przypuszczać. Powód jest zaskakująco prosty, chociaż dla nas, ludzi, mało pochlebny. Okazuje się, że na krowy taka muzyka działa znakomicie, natomiast nie wytrzymują jej psychicznie robotnicy rolni. Zdecydowanie bardziej preferują muzykę beatową, a ta z kolei bardzo źle wpływa na bydło.