Szwedzka minister kultury Parisa Liljestrand, urodzona w Iranie, w Szwecji od roku 1986, w wywiadzie dla gazety Svenska Dagbladet stwierdziła, że ograniczenia wolności słowa w Szwecji nie mają większego wpływu na wolność słowa, ponieważ wszyscy ludzie mają swobodę wypowiadania się na każdy temat w ramach tego, co jest legalne.
Parisa Liljestrand ma więc w tej sprawie dokładnie to samo zdanie co Putin i ajatollah Ali Chamenei: wszyscy mogą mówić i robić, co tylko chcą, pod warunkiem, że mieści się to w ramach tego, na co państwo przyzwala. Innymi słowy: wolność słowa to swoboda mówienia tego, co nie jest zakazane. Proszę mnie poprawić, jeżeli się mylę, ale wydaje mi się, że nawet słynny niemiecki bandyta o nazwisku Hitler miał identyczny pogląd w tej kwestii.