Głodujące dzieci w Gazie nie wiedzą, co to jest Hamas – powiedział niedawno aktualny szef polskiej dyplomacji, p. Sikorski. Niestety, p. Sikorski zdaje się szybciej pisze niż myśli, co w pewnych sytuacjach może być nawet zaletą, aczkolwiek niekoniecznie, gdy jest się ministrem spraw zagranicznych. Prawdą jest bowiem, że głodujące dzieci w Gazie doskonale wiedzą, co to jest Hamas. Zostały świetnie wyszkolone i kiedy tę nieludzką indoktrynację stosowano na nich, p. Sikorski jakoś nie stawał w ich obronie.
Niefortunna wypowiedź polskiego ministra spotkała się z wyważoną i mądrą ripostą Toma Rose, ambasadora USA w Polsce: „Jak Pan dobrze wie, historia nie zna precedensu, w którym grupa terrorystyczna prowadzi wojnę w celu jawnego unicestwienia suwerennego państwa, osadza się wśród ludności cywilnej, a następnie polega na tym państwie w kwestii zaopatrzenia w żywność, wodę i paliwo.”
Warto w tym miejscu zauważyć, Tom Rose, z właściwym mu taktem, raczył nie wspomnieć o tym, że kraje europejskie, w tym i Polska, zaopatrują hamasowskich terrorystów w środki na zakup najnowocześniejszej broni. Konsekwentnie, co roku, od wielu lat.