Wiele razy przymierzałem się do lektury Dostojewskiego i zawsze, wcześniej czy później, kapituluję. Tym, co mnie razi i mierzi, a w konsekwencji i zniechęca jest ekshibicjonizm wszystkich bez mała jego postaci. Niektórzy seksuolodzy uważają, że prawdziwym celem każdego ekshibicjonisty jest zdobycie władzy poprzez przekroczenie granic wstydu. Upragnioną reakcją jest wywołanie oburzenia. Wtedy ofiara jest bezradna i bezbronna. Wtedy panuje się nad nią. Możliwe, że to wyjaśnia, dlaczego nie jestem w stanie czytać Dostojewskiego. Po każdym zadaniu mam wrażenie, że ktoś z piskliwym wrzaskiem wyskoczył z krzaków narażając mnie na widok jego smutnych genitaliów. Aby czytać Dostojewskiego, trzeba zgodzić się na rolę ofiary. Aby lubić Dostojewskiego, trzeba być ofiarą. Dostojewski nie spotyka swego czytelnika inaczej niż przez gwałt.