Któż znał lepiej psychikę swoich rodaków niż Dostojewski? Choćby taka uwaga na ten temat, tyleż banalna co prawdziwa, pochodząca z jego „Dziennika pisarza”: Myślę, że najpoważniejszą, najbardziej rdzenną potrzebą duchową ludu rosyjskiego jest potrzeba cierpienia – stałego, nieukojonego cierpienia zawsze i we wszystkim. Tą żądzą cierpienia lud zarażony jest chyba od wieków. To trafne spostrzeżenie, ale przekłamaniem w niej jest to, że ogranicza się jedynie do „ludu rosyjskiego”. Tą chorobą wydają się być zarażeni w Rosji wszyscy i w równym stopniu dotyczy ona również rosyjskich intelektualistów jak Achmatowa, Mandelsztam, Bunin, Cwietajewa, Jesienin, Bułhakow, Babel, Majakowski, Pasternak i dziesiątki, dziesiątki innych. Jedynym rosyjskim pisarzem całkowicie uodpornionym na tego szczególnie złośliwego wirusa był Nabokov.
Tag: Dostojewski
Dostojewski
Nie cierpię Dostojewskiego. W młodości jakoś przebrnąłem przez „Zbrodnię i karę”, ale już „Braci Karamazow” czy „Idioty” nigdy nie zmogłem mimo woli i dobrych chęci. Po kilku stronach tej lektury dopadały mnie zawsze niemal fizyczne mdłości. Myślę, że powodem tego jest ów specyficzny smród słowiańskiej duszy, której Dostojewski był entuzjastycznym piewcą i którą wszystkie jego powieści żenująco i bezwstydnie ociekają. Te zwierzenia, zwierzenia bez umiaru, zwierzenia bez taktu i litości, zwierzenia, których nikt nie oczekuje, nie chce i które napawają jedynie brzydzeniem. Nadmiar tych wynurzeń, ich ohyda, ich bezwstyd powodują, że czytelnik wstydzi się, że jest zmuszony brać w tym udział i w duchu błaga autora, by skończył, a ten bezlitośnie ciągnie dalej, i dalej, i dalej, jakby chciał wywalić komuś na kolana już nie tylko swoją duszę, ale i swoje flaki. Nie ma w tym żadnego umiaru, żadnej litości dla czytelnika, żadnego wstydu i ani cienia przyzwoitości – Dostojewski zawsze zmierza do tego, by obrzygać czytelnika swoją lepką rosyjsko-słowiańską duszą, która nie toleruje żadnej formy prywatności. Czytać Dostojewskiego z rozkoszą mogą tylko ci, którzy marzą o tym, by jako widzowie uczestniczyć w harakiri i sycić się smrodem parujących jelit.
Hipergrafia
Van Gogh jest autorem ponad 2000 dzieł, w tym 870 obrazów, 150 akwarel i ponad 1000 rysunków oraz 133 szkiców listowych. Lewis Carroll, oprócz twórczości literackiej, napisał także sporo prac matematycznych oraz bez mała 100 000 listów do znajomych i rodziny. Isaac Asimov popełnił ponad 500 powieści i opowiadań. Pisał też opowiadania kryminalne, książki historyczne, scenariusze i artykuły popularno-naukowe. Amerykańsko-ormiański kompozytor Alan Hovhanness miał tylko w oficjalnym dorobku ponad 500 kompozycji, a co najmniej tyleż samo zniszczył po niezbyt przyjaznej krytyce jego utworów. Henry Darger pisarz i grafik, poświęcił kilkadziesiąt lat życia pisaniu gigantycznej powieści (ponad 15 000 stron – najdłuższa powieść świata) „The Story of the Vivian Girls”, wzbogaconej przez kilkaset rysunków i akwareli. Drugie dzieło, zatytułowane Crazy House: Further Adventures in Chicago, zawiera ponad 10 000 odręcznych stron. The History of My Life obejmuje osiem tomów szczegółowo opisujących wczesne życie Dargera i 4 672 stron fikcji o potężnym tornado, które nazywa „Sweetie Pie„. Tematyka jego prac sięga od idyllicznych scen w statecznych, mieszczańskich wnętrzach i łagodnych ukwieconych krajobrazów zamieszkanych przez dzieci i fantastyczne stworzenia, po sceny przerażającego terroru i rzezi przedstawiające torturowane i masakrowane małe dzieci. Pozostawił także 10-letni dziennik pogodowy i różne pamiętniki. Wielebny Robert Shields, prowadził dziennik od roku 1972 do 1999, kiedy udar uniemożliwił mu dalsze pisanie. Każdego dnia zasiadał kilkanaście razy do maszyny do pisania, starannie dokumentując każde 5 minut swojego życia. Jego dzienniki, liczące 37,5 miliona słów, są najdłuższymi udokumentowanymi pamiętnikami tego typu. Napisał około 100 milionów słów lub równowartość 1 200 powieści średniej długości, co czyni go najbardziej płodnym autorem w historii. J. Kraszewski napisał około 600 tomów, nie licząc w tym pracy redakcyjnej, mnóstwa artykułów w czasopismach i olbrzymiej korespondencji prywatnej. W ciągu 57 lat spłodził 232 powieści. Dodatkowo wydał 150 opowiadań i nowel, spisywał swoje relacje z podróży, pisał sztuki i wiersze oraz tłumaczył z angielskiego, łaciny, francuskiego, niemieckiego i włoskiego. Tom złożony z sześciu do dziesięciu tysięcy wierszy piszę zazwyczaj dni dziesięć na kartkach po jednej ich stronie, piszę tchem jednym, bylebym miał przewodnią myśl i typy. Planów żadnych nie robię; zaczynam i dalej idzie jakoś samo, a nigdy na początku nie wiem, co się w końcu stanie z bohaterami. Gdy skończę, odczytuję całość. Co mi się nie podoba odrzucam, nowe kartki wstawiam i na nich piszę. Rękopisu poprawiać nie lubię i nie czynię tego nigdy. Nie zaczynam roboty dopóki dobrze nie przetrawię materiału, który wszedłszy mi raz do głowy, już nigdy się stamtąd nie ulatnia. Angielski pisarz Charles Hamilton napisał łącznie około stu milionów słów. Pisał głównie opowiadania, publikowane w czasopismach, często pod pseudonimami. Posługiwał się ponad dwudziestoma pseudonimami. Suma użytych przez niego słów równa się mniej więcej długości 1200 książek. Szacuje się, że napisał około 100 milionów słów i znalazł się w Księdze Rekordów Guinnessa jako najbardziej płodny autor na świecie. Barbara Cartland jest autorką ponad 720 książek i zdobywczynią rekordu Guinessa za największą liczbę książek napisanych w ciągu jednego roku – jej wynik to 23 książki, czyli średnio dwie na miesiąc. María del Socorro Tellado López, która publikowała pod pseudonimem Corín Tellado, napisała ponad 4000 powieści o miłości.
Hipergrafia. Tym słowem określa się kompulsywną, często chorobliwą potrzeba nieustannego pisania lub rysowania. Co ciekawe, hipergrafia pojawia się również jako jeden z objawów przy zmianach płata skroniowego w padaczce. Wiadomo, że Van Gough i Dostojewski cierpieli na tę przypadłość, a Lewis Carroll miewał potężne bóle migrenowe, które często mają związek z padaczką. Asimov w wywiadach wielokrotnie przyznawał, że jest pisarzem kompulsywnym.
Dla wielu badaczy związek między tworzeniem sztuki a uszkodzeniem mózgu jest niemal oczywisty, choć wszyscy oni podkreślają, że zależność ta w żadnym razie nie jest ani prosta ani jednoznaczna. Jako czynnik decydujący w tej kwestii wskazywana jest dopamina, która odgrywa ważną rolę przy powstawaniu motywacji, popychając nas ku temu, co sprawia nam przyjemność. Jednak zbyt wysoki jej poziom pozbawia nas hamulców – wtedy z upodobaniem oddajemy się hazardowi, częściej podejmujemy ryzykowne działania i zachowujemy się kompulsywnie – ulegając, między innymi, przemożnej potrzebie pisania, rysowania lub grania.
Dostojewski
Wiele razy przymierzałem się do lektury Dostojewskiego i zawsze, wcześniej czy później, kapituluję. Tym, co mnie razi i mierzi, a w konsekwencji i zniechęca jest ekshibicjonizm wszystkich bez mała jego postaci. Niektórzy seksuolodzy uważają, że prawdziwym celem każdego ekshibicjonisty jest zdobycie władzy poprzez przekroczenie granic wstydu. Upragnioną reakcją jest wywołanie oburzenia. Wtedy ofiara jest bezradna i bezbronna. Wtedy panuje się nad nią. Możliwe, że to wyjaśnia, dlaczego nie jestem w stanie czytać Dostojewskiego. Po każdym zadaniu mam wrażenie, że ktoś z piskliwym wrzaskiem wyskoczył z krzaków narażając mnie na widok jego smutnych genitaliów. Aby czytać Dostojewskiego, trzeba zgodzić się na rolę ofiary. Aby lubić Dostojewskiego, trzeba być ofiarą. Dostojewski nie spotyka swego czytelnika inaczej niż przez gwałt.
Dostojewski
Po lekturze Dostojewskiego traci się apetyt. Potrzebne jest womitorium. Ale czytaj go, jeżeli chcesz dowiedzieć się, czym jest Rosja. Genialna retoryka destrukcyjnej skruchy, pychy i masochizmu. Wszyscy inni, nieważne czy Achmatowa czy Tołstoj, kłamią.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.