Chińskie mięso

Zinaida Gippius „Dzienniki petersburskie. Dziennik warszawski”: Czy wiecie, co to jest „chińskie mięso”? Otóż ciała rozstrzelanych „Czerezwyczajka”, jak wiadomo, oddaje dla zwierząt w ogrodzie zoologicznym. I u nas, i w Moskwie. Rozstrzeliwują zaś Chińczycy. I u nas, i w Moskwie. Ale w czasie mordowania i przy wysyłce ciał dla zwierząt Chińczycy spekulują. Nie wszystkie ciała wydają, te młodsze ukrywają i sprzedają jako cielęcinę. U nas – i w Moskwie. U nas na bazarze Siennym. Doktor N. (znam nazwisko) kupił z „kostką” – poznał ludzką. Zaniósł do Czeki. Tam bardzo sugestywnie poradzili mu, by nie protestował, bo sam może trafić do Sienny.