Wywiad ze Stephanem Lehnstaedt, profesorem w prywatnej uczelni Touro College w Berlinie, który specjalizuje się w badaniach nad Holokaustem. Wspomina o mało znanej, dość rzadko wspominanej, ale znaczącej wpadce prezydenta Niemiec. Roman Herzog, w wywiadzie prasowym przed wizytą w Polsce, pomylił powstanie warszawskie z … powstaniem w getcie warszawskim. O powstaniu w getcie wiedział, natomiast nie miał najmniejszego pojęcia o powstaniu warszawskim. Nigdy o tym nie słyszał. I od tego czasu nie zmieniło się praktycznie nic. Holokaust jest obecny w niemieckiej historii, znajduje się w programie szkolnym. Inne ofiary niemieckiego barbarzyństwa i okrucieństwa są dyskretnie przemilczane. Lehnstaedt nie wyjaśnia powodów, ale wyjaśnia mechanizm – nauczyciele mają na narodowy socjalizm trzy tygodnie w klasie IX niemieckiej szkoły. Omawia się dojście Hitlera do władzy w 1933 r., antyżydowski pogrom w 1938 roku oraz Auschwitz. Inne tematy prawie nie istnieją. Powstanie Warszawskie też nie. Niemcy nie znają naszej historii. Niestety, nie znają też własnej. I nie chcą znać.