Dwa języki

Fragment z raportu niemieckiego generała SS Jűrgena Stroopa o zniszczeniu warszawskiego getta: Tylko dzięki bezustannej i niestrudzonej pracy wszystkich zaangażowanych odnieśliśmy sukces, chwytając ogółem pięćdziesiąt sześć tysięcy pięciu Żydów, których zniszczenie może być zapewnione. Do tych należy dodać liczbę Żydów, którzy stracili życie w eksplozjach i płomieniach.

Kiedy zastanawiam się, kto jeszcze – poza generałem niemieckim – mógłby sformułować swój raport w podobnie nieludzki, zwyrodniały i odrażający sposób, przychodzi mi na myśl jedynie generał rosyjski. Tylko w tych językach można użyć słowa „sukces” w kontekście zgładzenia  pięćdziesięciu sześciu tysięcy pięciu ludzi w warszawskim getcie lub zamordowania 22 tysięcy jeńców w Katyniu i nie pojawia się w nich jakikolwiek dysonans, i ich gramatyka nie krzyczy z przerażenia.  Na naszym kontynencie tylko te dwie nacje bezczelnie i bezkarnie posługują się taką stylistyką. Współczesna nauka utrzymuje, że słownictwo, narracja, oraz sposób wyrażania pojęć, kształtują nasze postrzeganie rzeczywistości i z całą pewnością sprawdza się to większości europejskich języków – poza niemieckim i rosyjskim. Do nich można zastosować raczej twierdzenie Wilhelma von Humboldta, zmarłego w drugiej połowie dziewiętnastego wieku niemieckiego polityka i filozofa, który uważał, że sposób postrzegania świata jest wynikiem emanacji ducha narodu (Volksgeist), który najpełniej przejawia się właśnie w języku. W ponurej językowej rzeczywistości niemieckiego i rosyjskiego zamordowanie dziesiątków tysięcy ludzi da się określić słowem „sukces” i w ich odczuciu nie brzmi to ani przerażająco ani nawet fałszywie. Co Rosjanie udowodniają obecnie na Ukrainie.

Niemcy i Historia

Wywiad ze Stephanem Lehnstaedt, profesorem w prywatnej uczelni Touro College w Berlinie, który specjalizuje się w badaniach nad Holokaustem. Wspomina o mało znanej, dość rzadko wspominanej, ale znaczącej wpadce prezydenta Niemiec. Roman Herzog, w wywiadzie prasowym przed wizytą w Polsce, pomylił powstanie warszawskie z … powstaniem w getcie warszawskim. O powstaniu w getcie wiedział, natomiast nie miał najmniejszego pojęcia o powstaniu warszawskim. Nigdy o tym nie słyszał. I od tego czasu nie zmieniło się praktycznie nic. Holokaust jest obecny w niemieckiej historii, znajduje się w programie szkolnym. Inne ofiary niemieckiego barbarzyństwa i okrucieństwa są dyskretnie przemilczane. Lehnstaedt nie wyjaśnia powodów, ale wyjaśnia mechanizm – nauczyciele mają na narodowy socjalizm trzy tygodnie w klasie IX niemieckiej szkoły. Omawia się dojście Hitlera do władzy w 1933 r., antyżydowski pogrom w 1938 roku oraz Auschwitz. Inne tematy prawie nie istnieją. Powstanie Warszawskie też nie. Niemcy nie znają naszej historii. Niestety, nie znają też własnej. I nie chcą znać.