Jakże chętnie ekscytujemy się dziwactwami dawnych władców i półbogów: Kserkses biczujący niesforne morze, wszystkie ekscesy Nerona, Heliogabala, Kaliguli, wyczyny sułtana Ibrahima I, aberracje Karola VI i cesarza Zhengde, chimery Ludwika Drugiego Bawarskiego, lista ekscentryków i psychopatów jest długa. Zwykle jednak, gdy mamy na myśli takie szaleństwa, odwołujemy się do przykładów z historii, podczas gdy nasze pozornie bardzo oświecone czasy – w tym względzie przynajmniej – wcale i w żaden sposób nie ustępują dawnym. Współczesność jest pełna Kserksesów i Heliogabali. Choćby Saparmurat Nijazov, od 1991 roku absolutny władca Turkmenistanu. Po zdobyciu władzy natychmiast zmienił nazwy miesięcy roku – styczeń nazwany został jego imieniem, a reszcie miesięcy przydzielił imiona krewnych. Podobnie uczynił z dniami tygodnia, a także ulicami i budynkami. Zakazał noszenia brody i złotych zębów, a balet uznał … za pornografię. W swojej Nibylandii powołał Ministerstwo Uczciwości i spłodził, zapewne wzorując się na Mao-tse-tungu, książeczkę pod tytułem Ruhnama. Jest to rodzaj zbiorku wyjątkowo kiepskich wierszy, równie kiepskiej autobiografii heroicznej, jeszcze bardziej kiepskiej fikcji historycznej, mizernej książki kucharskiej, poronionego przewodnika duchowego tudzież dziesiątków porad żywieniowych dla Turkmenów. Znajomość tej wiekopomnej pracy była dla wszystkich Turkmenów obowiązkowa nawet podczas egzaminu na prawo jazdy. W stolicy istnieje olbrzymi posąg tej książki. Otwiera się ona i w regularnych odstępach czasu słychać cytaty z niej. Po to, by jej przekaz miał zasięg jak największy, Turkmenbasza wystrzelił jeden z jej egzemplarzy w kosmos. Trzykrotne przeczytanie Ruhnama było uznawane za warunek wstąpienia do muzułmańskiego raju. To, zresztą, tylko nieliczne z „genialnych” pomysłów turkmeńskiego satrapy. Kaligula, mianujący senatorem swego konia, może wydawać się przy nim niemal filozofem. Ale najśmieszniejsze jest to, że wszystko to ma miejsce w twojej i mojej rzeczywistości, w bardzo oświeconym dwudziestym pierwszym wieku. Na pewno oświeconym?