To nie Zachód przechował i utrwalił dziedzictwo antyku. To, że tradycje, kultura, wiedza, literatura i sztuka starożytności przetrwały, jest zasługą Cesarstwa Wschodniego. Anna Komnena w „Aleksjadzie” (a jest to XI wiek) niemal na każdej stronie tego dzieła wtrąca aluzje, metafory czy odniesienia do Iliady i Odysei, Eurypidesa i Arystotelesa, Sokratesa i Platona, cytuje Ajschylosa i Tukidydesa, pisze o podbojach Aleksandra, antycznej rzeźbie i medycynie. Europejscy twórcy tamtego okresu? Anonimowy Turold, który – być może – spłodził dość naiwną i niezdarną przypowieść o Rolandzie, nigdy zapewne nawet nie słyszał o Troi, Homerze lub Odysie. Cesarstwo Zachodnie, spacyfikowane, wyniszczone i rozdrobnione, opanowane przez prymitywne germańskie plemiona, całą północną dzicz, przypominało dokładnie oczyszczony szkielet ryby. Nawet gdyby pozostało coś godnego przechowania, to i tak nie miałby kto tego uczynić.