Młodość jest w gruncie rzeczy bezcielesna. Ciało, młode i sprawne, nie przypomina o sobie zbyt często, nie jest natrętnie, nie chrobocze, nie uwiera, nie stawia oporu, nie zgrzyta, nie odmawia posłuszeństwa. Młode ciało nosi się lekko, łatwo i przyjemnie. Pracuje cicho i bezszelestnie, a jego potrzeby, skromne i nieskomplikowane, dają się zaspokajać bez większego trudu. Młodość ma znikomy ciężar właściwy. Cielesności nabywamy razem z wiekiem. Dopiero wówczas ciało staje się realne, przypomina o swoim istnieniu, coraz częściej zaczynamy je czuć i zauważać, dopiero wówczas dowiadujemy się, że mamy serce i nerki, kości i ścięgna, wątrobę i stawy, jelita i płuca, że podlegamy grawitacji. To starość uzmysławia nam nasze ciało i przywraca cielesność.