Scott Kelly

Amerykański astronauta Scott Kelly. Człowiek, który spędził na orbicie prawie rok czasu. Analizę jego zdrowia opublikowano ostatnio w piśmie naukowym Circulation. Konkluzje są jednoznaczne – najbardziej nawet wymagający program ćwiczeń nie jest w stanie zatrzymać wpływu stanu nieważkości na ludzkie serce. Brak grawitacji sprawia, że nasze serce kurczy się. Dotychczas sądzono, że można temu przeciwdziałać między innymi przez odpowiednio dobrane ćwiczenia, ale ich efekt okazuje się być znikomy. Scott Kelly ćwiczył przez sześć dni tygodnia, biegał na bieżni, ćwiczył na rowerku, wykonywał ćwiczenia oporowe, co w tych warunkach musiało być sporym wysiłkiem dla organizmu. I nie pomogło to w niczym. W kosmosie nie ma grawitacji, serce nie musi pracować z tak dużą siłą jak na Ziemi, a to powoduje, że w efekcie zmniejsza się i słabnie.

Scott Kelly to ciekawa postać. Federacja Rosyjska przyznała mu medal „Za zasługi w eksploracji kosmosu„. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Kelly zwrócił go, wysyłając go do rosyjskiej ambasady w Waszyngtonie z propozycją, by przekazano go „rosyjskiej matce, której syn zginął w tej niesprawiedliwej wojnie”. W jakiś czas potem pospołu z generałem broni Markiem Hertlingiem z armii Stanów Zjednoczonych opublikował na Twitterze instrukcje dla rosyjskich żołnierzy, jak należy sabotować używane przez nich czołgi T-72.

Młodość

Młodość jest w gruncie rzeczy bezcielesna. Ciało, młode i sprawne, nie przypomina o sobie zbyt często, nie jest natrętnie, nie chrobocze, nie uwiera, nie stawia oporu, nie zgrzyta, nie odmawia posłuszeństwa. Młode ciało nosi się lekko, łatwo i przyjemnie. Pracuje cicho i bezszelestnie, a jego potrzeby, skromne i nieskomplikowane, dają się zaspokajać bez większego trudu. Młodość ma znikomy ciężar właściwy. Cielesności nabywamy razem z wiekiem. Dopiero wówczas ciało staje się realne, przypomina o swoim istnieniu, coraz częściej zaczynamy je czuć i zauważać, dopiero wówczas dowiadujemy się, że mamy serce i nerki, kości i ścięgna, wątrobę i stawy, jelita i płuca, że podlegamy grawitacji. To starość uzmysławia nam nasze ciało i przywraca cielesność.