Szczycimy się tym, że znacznie przedłużyliśmy średnią ludzkiego życia, ale czy istotnie mamy ku temu powód? Czy nie jest to przypadkiem kolejne statystyczne kłamstwo, które świetnie prezentuje się w świecie graficznych wykresów, ale tylko i wyłącznie tam? Nasz organizm zaczyna starzeć się już po przekroczeniu trzydziestki, a faktycznie nawet znacznie wcześniej. Tak czy inaczej, po sześćdziesiątce przypominamy chodzące wraki: zwiotczała skóra, kruche ścięgna, braki minerałów w organizmie, choroby, osteoporoza, prostata, inkontynencja, popsute zęby, osłabiony słuch i wzrok, zniszczone wątroby, chore nerki, otłuszczone serca, reumatyzm, wytarte stawy. Czy przedłużamy życie? Nie. Tym, co naprawdę przedłużamy jest jedynie starość.