Zaniedbania wynikające z dobrobytu

Vitus B. Dröscher, „Ludzkie oblicze zwierząt”: Przed kilku laty profesor Otto Koenig, dyrektor stacji biologicznej w Wilhelminenbergu w zachodniej części Wiednia, postanowił stworzyć „raj na ziemi” mającej trzydzieści osobników kolonii czapli złotawej, dostarczając im nieograniczonej ilości pożywienia. Zamiast raju powstało jednak piekło. Ptaki, żyjące do tej pory zawsze w monogamicznych związkach, stworzyły prawdziwą kolonię seksualną. Córki spółkowały z ojcem, synowie z matką, a nawet babką, rodzeństwo – między sobą, a członkowie rodziny z sąsiadami. Więcej ekscesów, jeśli chodzi o formy grupowego seksu, nie można już było wymyśleć. W przeciwieństwie do ideałów przyświecających niegdyś wspólnotom seksualnym zakładanym przez ludzi, to zbiorowe życie seksualne wcale nie miało u podstaw szeroko rozumianej miłości bliźniego. Opierało się oni na gwałtach, zastraszaniu, krwawych bijatykach i morderstwach popełnianych na dzieciach. Od stale uprawianego seksu ptakom powypadały pióra na grzbietach. Pozostała część upierzenia była zmierzwiona, brudna i zakrwawiona. Zjawisko takie badacze nazywają „zaniedbaniem wynikającym z dobrobytu”.