Wielki marsz na wschód wojsk Aleksandra Macedońskiego trwał 8 lat. Pieszo pokonali ponad 20 tys. kilometrów po górach, stepach, równinach, pustyniach i bezdrożach Azji południowej zanim dotarli do Indii. Po drodze walczyli, zdobywali pożywienie, zakładali miasta, zawierali sojusze, produkowali broń i, by pokonać rzeki, budowali statki i mosty. Jesteśmy w stanie to skonstatować, ale czy jesteśmy w stanie wyobrazić to sobie? Żyjemy w czasach, gdy lot z Aten do Bombaju zajmuje tylko nieco ponad siedem godzin, nasza przestrzeń jest inna, nasz czas jest inny. A teraz pomyślmy o tym, że żołnierze Aleksandra wcale nie zdążali do Indii. Indie nie były ich celem. Przez 8 lat, walcząc i ginąc, wędrowali prowadzeni czyimś marzeniem, by dotrzeć do końca znanego świata. Aleksander Macedoński zapowiada Magellana, Vasco da Gamę, Kolumba – jest tyleż wodzem, co odkrywcą.