Figi i Kserkses

Słowem „sykofant” określano w Atenach obywatela, który występował z oskarżeniem publicznym z chęci zysku (zwykle otrzymywał część skonfiskowanego majątku skazanego), z powodów wyłącznie prywatnych, ze względu na doraźną walkę polityczną albo przekupiony przez prawdziwego przeciwnika oskarżonego, kryjącego się jednak w cieniu oskarżyciela; w Atenach istniała grupa osób niemal zawodowo zajmująca się tym ostatnim rodzajem oskarżeń. Ciekawa jest natomiast etymologia słowa sykophantes; pochodzi od słowa sykon, czyli figa oraz phaino, wskazuję – i pierwotnie ponoć był to człowiek donoszący o nielegalnym wywozie fig z Attyki. Figi attyckie musiały być prawdziwym rarytasem. Plutarch w „Powiedzeniach królów i wodzów” przytacza anegdotę o perskim władcy Kserksesie, który odmawiał jedzenia przywożonych na sprzedaż suszonych fig attyckich twierdząc, że będzie je jadł dopiero wówczas, gdy opanuje kraj, który je rodzi. Jak wiemy z historii byłoby lepiej, gdyby poprzestał na imporcie.