Jutro, czyli dokładnie rok po napaści Rosji na Ukrainę, do szwedzkiego portu w Nynäshamn wpłynie kolejna dostawa ruskiego gazu LNG. Według raportu organizacji Greenpeace od początku wojny dokonano co najmniej ośmiu dużych dostaw rosyjskiego gazu do Szwecji. Obrazowo mówiąc szwedzki import gazu z Rosji za miliard koron finansuje około 15 rakiet Kalibr albo kilka tysięcy dronów z Iranu, używanych przez Rosję do atakowania Ukrainy. Szwecja po wybuchu wojny wstrzymała import węgla, ale dostawy gazu utrzymują się na tym samym poziomie co wcześniej, chociaż to właśnie gaz jest jednym z głównych źródeł rosyjskiego dochodu. W tym czasie Szwecja złożyła akces o przystąpieniu do NATO i podobno regularnie wysyła dostawy broni na Ukrainę. Pomówmy o czymś beznadziejnym.
Tag: import
Figi i Kserkses
Słowem „sykofant” określano w Atenach obywatela, który występował z oskarżeniem publicznym z chęci zysku (zwykle otrzymywał część skonfiskowanego majątku skazanego), z powodów wyłącznie prywatnych, ze względu na doraźną walkę polityczną albo przekupiony przez prawdziwego przeciwnika oskarżonego, kryjącego się jednak w cieniu oskarżyciela; w Atenach istniała grupa osób niemal zawodowo zajmująca się tym ostatnim rodzajem oskarżeń. Ciekawa jest natomiast etymologia słowa sykophantes; pochodzi od słowa sykon, czyli figa oraz phaino, wskazuję – i pierwotnie ponoć był to człowiek donoszący o nielegalnym wywozie fig z Attyki. Figi attyckie musiały być prawdziwym rarytasem. Plutarch w „Powiedzeniach królów i wodzów” przytacza anegdotę o perskim władcy Kserksesie, który odmawiał jedzenia przywożonych na sprzedaż suszonych fig attyckich twierdząc, że będzie je jadł dopiero wówczas, gdy opanuje kraj, który je rodzi. Jak wiemy z historii byłoby lepiej, gdyby poprzestał na imporcie.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.